Katarzyna Niezgoda rozlicza się z lat związku z Kammelem. Mocne słowa po ponad dekadzie

Katarzyna Niezgoda opowiedziała o zainteresowaniu mediów, które pojawiło się po jej związku z Tomaszem Kammelem. W podcaście Wiktora Słojkowskiego przyznała, że początkowo nie przewidywała, jak trwałe okaże się zainteresowanie jej życiem prywatnym.

Katarzyna Niezgoda o latach związku z KammelemKatarzyna Niezgoda o latach związku z Kammelem
Źródło zdjęć: © KAPiF
Paweł Ćwikliński

Katarzyna Niezgoda przez lata budowała pozycję w świecie biznesu. Ukończyła prawo na Uniwersytecie Warszawskim, a zawodową karierę zaczynała w kancelarii adwokackiej. Później zajęła się zarządzaniem i zasobami ludzkimi. Pracowała m.in. w Johnson & Johnson i Nestlé Polska, gdzie była dyrektorką pionu HR oraz członkinią zarządu. Następnie związała się z sektorem bankowym, pełniąc funkcję członkini, a później wiceprezeski zarządu Banku BPH i Pekao.


WIDEO
Magdalena Narożna nie zaprosiła Skolima i Zenka Martyniuka na ślub. My wiemy, co było powodem

Katarzyna Niezgoda była w związku z Tomaszem Kammelem

Szersza publiczność poznała ją także za sprawą relacji z Tomaszem Kammelem. Para poznała się w 2004 roku w Warszawie i przez około 10 lat należała do najbardziej rozpoznawalnych duetów polskiego show-biznesu. Wspólne wyjścia szybko przyciągnęły uwagę prasy oraz portali internetowych.

W 2009 roku media informowały o szkoleniach wartych miliony złotych, które bank, w którym Niezgoda była wiceprezeska, zlecał firmie powiązanej z Kammelem. W następstwie tych wydarzeń Katarzyna Niezgoda została zwolniona dyscyplinarnie, a Tomasz Kammel na pewien czas stracił pracę w TVP. Para rozstała się ostatecznie w 2015 roku.

Przedsiębiorczyni długo nie traktowała zainteresowania mediów jako istotnej części swojego życia. Sytuacja zmieniła się, gdy pojedyncze publiczne pojawienie się zaczęło skutkować kolejnymi publikacjami.

Byłam bardzo zaskoczona tak dużym zainteresowaniem mediów kolorowych, moją osobą i tym, że sprawy potoczą się w sposób taki szybki i nieodwracalny – wyznała.

Katarzyna Niezgoda: "Wyskakiwałam z lodówki"

Opowiedziała, że początkowo nie analizowała przyczyn zainteresowania jej osobą. Z czasem skala publikacji sprawiła jednak, że uznała medialną obecność za trudną do odwrócenia.

Jednorazowe pokazanie się gdzieś w mediach spowoduje, że ja z tych mediów na lata nie będę potrafiła zniknąć. (…) Ja w ogóle nie poświęcałam temu żadnej uwagi, ani nie byłam osobą, która dociekała co, dlaczego, po co, po prostu dla mnie to było nieważne, bo to nie była istota mojego funkcjonowania, ale… Na koniec dnia, kiedy już intensywność była tak duża, że się wyskakiwało z lodówki, to mówię, no trzeba z tym skończyć i wtedy zdałam sobie sprawę, że to jest droga w jedną stronę – przyznała.

Niezgoda podkreśliła, że po pewnym czasie przestała próbować walczyć z obecnością w mediach. Uznała, że łatwiejszym rozwiązaniem będzie zaakceptowanie sytuacji, której nie potrafiła skutecznie zmienić:

To zainteresowanie moją osobą było tak intensywne, że było trudno i wręcz doszłam do wniosku, że chyba nie da się tego w żaden inny sposób tym zarządzić, tylko to po prostu polubić.
Kammel i Niezgoda w 2012 roku
Kammel i Niezgoda w 2012 roku © KAPiF
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!