Bardzo liczę na to, że Marta znajdzie miłość, bo życzę tego swojej bohaterce. Ją bardzo lubię i szkoda mi jej, że ma tyle dramatycznych przeżyć w swoim życiu. Oprócz tego bardzo dobrze mi się gra w Olafem i chciałabym spędzać z nim czas, bo czuje się przy nim swobodnie i dzięki temu można się pobawić tymi postaciami i formą - powiedziała.
Marta Hoffer często w serialu płacze, bo ciągle przytrafiają jej się smutne historie. Straciła w wypadku ukochanego, mąż odszedł do innej kobiety, a przelotne romanse doprowadzają ją prawie do alkoholizmu. Jak z tymi emocjami radzi sobie Jabłczyńska?
Scenarzyści mi kiedyś powiedzieli, że oni bardzo lubią jak ja płaczę, przeklinam ich za to. Ale z drugiej strony każdy aktor lubi wyzwania. Ja to już szczególnie je lubię - w każdej dziedzinie mojego życia. Więc trochę cieszę się, kiedy są takie wątki, że można się napłakać, nakrzyczeć, są emocje i jest co grać. Ale z drugiej strony mi jest ciężko się odciąć od mojej pracy i szukam tych emocji w sobie - dodaje.
Aktorka przyznała, że nie jest po szkole teatralnej dlatego nie potrafi "sztucznie" płakać.
Ja płaczę swoimi łzami. Niezwykle rzadko, a właściwie nigdy w moim przypadku nie są to sztuczne łzy, więc ja po takim dniu zdjęciowym jestem zmęczona psychicznie i emocjonalnie - wyznaje w rozmowie z nami.
Posłuchajcie co nam jeszcze zdradziła Joanna.