Jak się okazuje, piękna WAG... gotuje dla swojego mężczyzny! W wywiadzie z Agnieszką Jastrzębską przyznała też, że do restauracji wybierają się od wielkiego święta:
Wydaje mi się, że dobrze gotuję. Skoro Arek mówi, że woli jeść w domu, ale nie z tego względu, że nie chce mnie zaprosić czy nie chce, żebyśmy poszli do ludzi. Powiedział, że zawsze ma świadomość tego, że to są świeże produkty, że to jest dobre i że zrobię tak, jak on chce. Gotuję bez glutenu, bez laktozy, bez cukru. Dużo ryb, dużo białka. Mało mięsa czerwonego, przeważnie przed meczem stawiamy na węglowodany. Czasami jest tak, że jest smaczek. We Włoszech tiramisu jest na pierwszym planie, staram się nie jeść go za często, ale czasami się skuszę - wyjawiła Ziółek
Podoba wam się taki sposób żywienia?