Gwiazdy światowego formatu utrzymują się nie tylko ze sprzedaży płyt i koncertów na wielkich stadionach, ale przede wszystkim z prywatnych, kameralnych występów dla ludzi ze świata władzy, biznesu i polityki.
Nie jest tajemnica, że w posiadłości Muammara Kadafiego - libijskiego przywódcy, zabitego przez siły NATO za ludobójstwo odbywały się koncerty takich gwiazd jak: 50 Cent, Beyonce, Mariah Carey czy Nelly Furtado.
Okazuje się, że a takiej okazji skorzystała również Jennifer Lopez, która wystąpiła dla "rodziny magnatów sieci kasyn" w chińskim Makau. Cały koncert trwał 40 minut, a piosenkarka zainkasowała za niego prawie 5 milionów złotych!
Najpierw zapłacono jej tysiące dolarów na pokrycie kosztów podróży i zakwaterowania. Jej menedżer zażądał 20 pokoi dla ekipy oraz apartament VIP-owski dla Jennifer, w pięciogwiazdkowym hotelu, na trzy noce z rzędu - twierdzi Daily Mail.
Wszystko jest do kupienia, ale ma odpowiednią cenę - to prawda stara jak świat...