Piekielnie zdolna, a to tego bardzo skromna. Tylko mistrzyni mogła pozwolić sobie na taki wpis po zwycięstwie
Iga Świątek w sobotnie popołudnie weszła do historii sportu. W finale Roland Garros 2020 pokonała Amerykankę rosyjskiego pochodzenia, Sofię Kenin, która była dużo wyżej klasyfikowana w WTA niż nastolatka z Polski. Nikt nie stawiał na rozstawioną z 54. numerem rankingu dziewczynę, zwłaszcza w starciu z szóstą rakietą świata, triumfatorką wielkoszlemowego Australian Open 2020. A jednak udało się - cały kraj i świat bije brawa. Swój tryumf skomentowała wieczorem, postem w mediach społecznościowych.