On przyszedł do mnie naturalnie. Ja gram od długiego czasu w zespole Afromental, jesteśmy wybitnie rock'n'drollowym zespołem, więc wydaje mi się, że już wypiłem tyle alkoholu ile powinienem w swoim życiu, a pewnie nawet za dużo i absolutnie nie potrzebuję tego, żeby się czuć lepiej. Wręcz zaczynam się czuć gorzej. Moje ciało mi dało sygnał, a swojego organizmu trzeba słuchać. Nie potrzebuje tego, ani żeby się poczuć fajniej, ani socjalnie, żeby poczuć się bardziej połączonym z grupą, z którą jestem. Myślę, że można odnaleźć wspomaganie i stymulacje w wielu innych dziedzinach, każdym innym środkiem niż alkohol, który tak naprawdę jest trucizną, ale przez społeczeństwo, kulturę, historię i religię jest akceptowane jako coś, co jest fajne.