Na początku stylizacja Lewandowskiej mogła się wydawać bardzo samozachowawcza i banalnie prosta. Biała sukienka ze skromnym dekoltem, czarna marynarka, przykuwająca wzrok torebka z futerkiem i szpilki. Nic, czym mogłaby zaskoczyć... dopóki nie ściągnęła marynarki. Okazało się, że jej biała suknia ma z tyłu bardzo odważny dekolt.
Gdy trenerka stanęła bokiem, zaprezentowała światu wszem i wobec przepiękną linię pleców oraz nagie ramiona. Sukienka podkreśliła jej krągłości, zalotnie odsłoniła biust, a spływające na plecy włosy w charakterystycznych dla Lewandowskiej lokach dopełniły ten bardzo kobiecy obrazek, przywodzący nieco na myśl Grecję.
Swoją stylizację wykończyła delikatnym makijażem typu no make-up, wygodnymi szpilkami oraz bardzo stylową czarną torebką z futrzanym "kołnierzem". Czarna marynarka miała zapewne chronić przed chłodem i bardzo dobrze, że "Lewa" szybko się jej pozbyła, bo prosty i klasyczny fason sukienki bronił się sam.
Jak wam się podoba?