Walka o prawo do wyłącznej opieki nad pociechami nie jest jednak jedynym problemem Angeliny. Aktorka podobno kompletnie zbankrutowała. Angelina Jolie przehulała już ponad połowę ze swojej wynoszącej 100 miliony dolarów fortuny, głównie na finansowanie akcji humanitarnych i swojej własnej fundacji. Brad, który założył ją razem z aktorką, od dwóch lat nie wpłaca na konto fundacji ani grosza, dlatego Jolie musi sama pokrywać wydatki pracowników i wolontariuszy. Z tego powodu Angelina musiała odłożyć w czasie plan zakupu domu w Londynie i podobno zapożyczyła się u swojego kochanka-miliardera.
Sytuacja jest tak zła, że gwiazda nie może nawet przeprowadzić remontu w swoim kambodżańskim pałacu, który obecnie popada w coraz większą ruinę. W akcie desperacji, Angelina zwróciła się do mnichów, prosząc ich o pobłogosławienie posiadłości i przyniesienie jej szczęścia.
Myślicie, że to pomoże?