Szukaj
Szukaj
Szukaj
Dziś piątek, 17.11.2017

Tajemniczy gest Roberta Lewandowskiego po każdej strzelonej bramce! Wiecie co oznacza?

Co znaczy tajemniczy gest Roberta Lewandowskiego


Co Robert Lewandowski pokazuje po strzelonej bramce?

Sportowcy są jedną z wielu grup, którzy potrafią mieć swój własny system komunikowania się. Każdy piłkarz po strzelonej bramce pod wpływem emocji pokazuje na murawie gesty, które jak się okazuje, mają swoje znaczenie.

Z pewnością wszyscy pamiętamy słynną piłkę pod koszulką Roberta Lewandowskiego, gdy zdobył gola na jednym ze spotkań. Wtedy cały świat dowiedział się o ciężarnej Annie Lewandowskiej.

Od jakiegoś czasu, Lewy, tuż po strzelonej bramce krzyżuje ręce na klatce piersiowej i unosi dwa palce wskazujące. Ten gest na tyle zaintrygował fanów oraz dziennikarzy, że podczas wywiadu w programie TVP – Oko w oko – prowadzący zapytał o niego Roberta. Piłkarz natomiast uchylił rąbka tajemnicy.

Nic wielkiego, nic nie znaczy… Może jakieś tam znaczenie jest, na pewno nie takie, o którym mogę powiedzieć. To był trochę spontan, który z jakiejś sytuacji wynikał kiedyś, ale na dzień dzisiejszy jeszcze nie jestem w stanie o niej powiedzieć. Małe jakieś znaczenie tam jest, historia wokół tego jakaś jest – wyznał Lewandowski.

Gospodarz programu nie odpuszczał i zapytał, czy ma to znaczenie rodzinne? Robert nieśmiało potwierdził.

Bardziej w tym kierunku, tak – zakończył sportowiec.

A Wy domyślacie się, co ma na myśli Robert Lewandowski pokazując taki gest?

Robert Lewandowski został przesłuchany przez prokuratorów! Co się stało?

Robert Lewandowski o ciemnych stronach rodzicielstwa. Mała Klara daje mu popalić!

Anna i Robert Lewandowscy odwiedzili chore dzieci w Centrum Zdrowia Dziecka! [DUŻO ZDJĘĆ]

Kto jest przystojniejszy: Robert Lewandowski czy Piotr Stachurski?



Komentarzy: 2


Gość | 8 listopada 2017, 23:34

jest to znak illuminati skulls and bones


Gość | 8 listopada 2017, 18:51

Ania mu to wymyśliła, żeby miał jakiś znak rozpoznawalny, który będzie robił po każdej bramce. To cała historia.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

×