Boże, jak ja myślę o ośrodku, to mi się chce płakać. Ja jeżdżę tam do tej pory, co dwa tygodnie mam terapię z moim terapeutą, tym, który mnie tam prowadził. Wyobraź sobie, że byłam pierwsza na odwyku, która chciała stamtąd spie****ać, i ja już miałam nawet przemowę przygotowaną, że ja ich walę, że ja mam to w dupie, że jesteście frajerami, że ja będę chlała do końca życia, że w ogóle pier***ę was i nie wiadomo co tylko... A ja, jak przyszło już do otrzymania dyplomu i pożegnania się z całą grupą, z pacjentami, z którymi się leczyłam, to ja stanęłam na środku i ja zaczęłam wyć, ja w ogóle nie wiedziałam, co powiedzieć. Wszyscy wtedy zaczęli klaskać, no, ja naprawdę bardzo dużo pokory tam sie nauczyłam. To był w ogóle fantastyczny czas, ja wtedy zrozumiałam tak naprawdę co znaczy bliskość drugiego człowieka, bo ja wcześniej bardzo nienawidziłam ludzi, stąd też to moje zachowanie myślę... Boże, będę płakać. Stąd też to moje zachowanie, naprawdę, ja tam tak dużo rzeczy zrozumiałam.