Sebastian Fabijański grzmi ws. kryzysu wokół TK. "Komuś chyba się na Halloween poprzewracało"

Aktor Sebastian Fabijański, który dotychczas konsekwentnie stronił od komentowania bieżących sporów politycznych, tym razem nie wytrzymał. Reagując na dramatyczne relacje z piątkowych wydarzeń pod Trybunałem Konstytucyjnym, opublikował w sieci dosadny wpis. Padły mocne słowa o "igraniu z ogniem", granicach walki o władzę i polaryzacji, której nikt dziś w Polsce nie potrzebuje.

Sebastian Fabijański o konflikcie wokół TKSebastian Fabijański o konflikcie wokół TK
Źródło zdjęć: © EastNews, KAPiF, Pawel Wodzynski
Robert Sienkiewicz

Piątkowy wieczór przyniósł gwałtowne zaostrzenie trwającego od miesięcy sporu o Trybunał Konstytucyjny. Informacje o odsunięciu dotychczasowego kierownictwa instytucji, wnioskach o uchylenie immunitetów oraz obecności policji przed gmachem na alei Szucha zdominowały przekazy medialne i rozpaliły emocje do czerwoności. Do sprawy postanowił odnieść się Sebastian Fabijański. Aktor opublikował w mediach społecznościowych zrzut ekranu z relacji na żywo Kanału Zero i podzielił się gorzką refleksją na temat kondycji polskiej sceny politycznej.


WIDEO
Przepychanki w TK. Nagranie z prezydentem Nawrockim

Sebastian Fabijański przerywa milczenie: "Tym razem nie umiem się powstrzymać"

Dla wielu obserwatorów zabranie głosu przez aktora było sporym zaskoczeniem. Fabijański na wstępie sam podkreślił, że unikał dotąd jakichkolwiek deklaracji politycznych:

Nigdy nie wypowiadałem się na tematy polityczne, bo moje zdanie nie ma żadnego znaczenia i jedyne, co może zdziałać, to podzielić, ale... Tym razem nie umiem się powstrzymać – zaczął swój wpis.

W dalszej części aktor nie krył oburzenia eskalacją konfliktu w przededniu świątecznego weekendu:

Komuś chyba się na Halloween w 🎃 poprzewracało. Mało nam napięć? Mało wojen? Mało nienawiści? Mało polaryzacji? Walka o władzę powinna mieć jakieś granice. Dziś prawie przestała mieć – ocenił artysta.

Co istotne, Fabijański nie opowiedział się po żadnej ze stron politycznej barykady. Podkreślił, że jego sprzeciw budzi sam fakt cynicznego pogłębiania podziałów w społeczeństwie:

I nieważne, kto jest autorem tego, co się dzieje – jaka frakcja polityczna. Ważne, że takie ruchy, w tych bardzo niespokojnych czasach, to po prostu igranie z ogniem, którego nikt dziś nie potrzebuje. Po raz kolejny namacalnie się przekonujemy, czym są nasze potrzeby w zestawieniu z politycznymi interesami – podsumował.
Sebastian Fabijański grzmi
Sebastian Fabijański grzmi © InstaStories @sebastian.fabijanski.official
Sebastian Fabijański grzmi
Sebastian Fabijański grzmi © InstaStories @sebastian.fabijanski.official

Zamieszanie pod budynkiem TK

Zagmatwanej sytuacji prawnej towarzyszyły sceny niepokoju na zewnątrz budynku. Pod gmachem TK w Warszawie zaczęli gromadzić się politycy opozycji (m.in. Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki) oraz grupy manifestantów.

W mediach społecznościowych oraz niektórych stacjach telewizyjnych pojawiły się sensacyjne doniesienia o rzekomym "szturmie" i "wejściu policji do gabinetów TK". Te informacje zostały jednak szybko sprostowane przez Komendę Główną Policji. Funkcjonariusze wyjaśnili, że obecność służb wynikała z pisma Prokuratora Generalnego z prośbą o zapewnienie bezpieczeństwa gmachu i porządku publicznego w obliczu zgromadzeń przed budynkiem. Policjanci zabezpieczali wejścia i teren wokół instytucji, a doniesienia o przeszukaniach czy siłowym zajęciu sal rozpraw zdementowano.

W reakcji na narastający kryzys prezydent Karol Nawrocki przerwał oficjalną podróż dyplomatyczną do Senegalu i nakazał zawrócenie samolotu nad Hiszpanią. Po nocnych naradach w Pałacu Prezydenckim osobiście pojawił się w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego. W asyście funkcjonariuszy SOP wszedł do gmachu, gdzie doszło do ostrych spięć z sędziami uznającymi odsunięcie Bogdana Święczkowskiego.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ