Pożegnanie Temidy było niesłychanie skromne. Pojechaliśmy do miejsca gdzie około 3 lat temu ją znaleźliśmy. Ponieważ została skremowana, a prochy nie można z racji przepisów odzyskać, postanowiłam zakopać jej ulubione zabawki - w tym piłeczkę z nadrukiem mapy świata z mocno nadgryzioną Francją. Kiedy słuchałam Niny Siomone głośno mruczała i właśnie ją puściliśmy na koniec. Żegnaj Kochanie... - napisała.