Psycholożka miała "zniszczyć mu życie". Zapowiada wytoczenie sprawy

Od niedawna internet żyje sprawą 33-letniego Łukasza z Wrocławia, który stał się bohaterem jednej z "grup ostrzegawczych" dotyczących mężczyzn z aplikacji Tinder. Sprawa rozrosła się do ogromnej rangi, a poszkodowany zapowiada pozew cywilny i prywatny akt oskarżenia wobec administratorki.

Psycholożka miała zniszczyć mu życiePsycholożka miała zniszczyć mu życie
Źródło zdjęć: © Wykop.pl: LukaszWroclaw

W mediach społecznościowych nie słabnie debata na temat funkcjonowania tzw. "grup ostrzegawczych", gdzie użytkownicy dzielą się doświadczeniami z randkowania w sieci. Jedną z najpopularniejszych z nich jest społeczność "Tinder Alert bez cenzury", gdzie kobiety ujawniają nieprzyjemne historie związane z poznawaniem mężczyzn właśnie przez Tindera. Zasady funkcjonowania grupy budzą wśród internautów jednak wiele wątpliwości.


WIDEO
Martyna Wojciechowska chodzi na randki w ciemno. Jest gotowa na nową miłość?

Historia 33-letniego Łukasza z Wrocławia. Grupa "Tinder Alert bez cenzury"

Na platformie Wykop pojawił się tekst napisany przez mężczyznę, który przedstawił się jako Łukasz, 33-letni nauczyciel z Wrocławia. Łukasz twierdzi, że na grupie "Tinder Alert bez cenzury" pojawił się o nim wpis wypełniony pomówieniami. Według niego mężczyzna został posądzony o "molestowanie w restauracji, o jazdę pod wpływem alkoholu oraz o ucieczkę bez płacenia rachunku".

Wszystko to jest bezczelnym kłamstwem. Kłamstwem, które bez żadnych dowodów i bez możliwości jakiejkolwiek obrony z mojej strony zostało opublikowane na grupie 'Tinder Alert bez cenzury – grupa tylko dla kobiet'. Przez te pomówienia mogłem w jedną chwilę stracić pracę, reputację, na którą ciężko pracowałem, szacunek moich uczniów, zaufanie bliskich i całe dotychczasowe życie. Koszmar psychiczny, przez jaki przeszliśmy ja i moja rodzina, jest nie do opisania – grzmi autor wpisu.

Według relacji Łukasza, administratorką grupy ma być psycholożka ukrywająca się pod fałszywą tożsamością "Anny Koral". Kobieta ma czynnie wykonywać swój zawód, prowadzić działania z zakresu pierwszej pomocy psychologicznej dla osób poszkodowanych przestępstwem, a także współpracować z policją, kiedy działania funkcjonariuszy wymagają wsparcia psychologa. Kobieta ma akceptować wpisy na grupie bez większego ocenzurowania, często ujawniając dane mężczyzn widniejących na zdjęciach i publikując prywatne informacje.

Łukasz zapowiada konsekwencje prawne. Ma znać prawdziwe dane administratorki

Rzekomy poszkodowany deklaruje, że zna prawdziwe dane "Anny Koral", jednak nie upubliczni ich ze względu na czynności procesowe. W swoim wpisie poinformował, że będzie chciał skierować sprawę do sądu i jest już po kilku konsultacjach z prawnikiem. Po opublikowaniu wpisu miało się do niego także zgłosić kilkunastu mężczyzn mierzących się z podobnymi konsekwencjami.

Nie pozwolę na to, żeby ktokolwiek, a tym bardziej psycholog i psychoterapeuta bawiący się w internetowego sędziego, podczas gdy na swoich mediach społecznościowych tak szczyci się codzienną współpracą z policją, występując nawet w telewizji, swoim postępowaniem niszczył moje życie – napisał 33-latek.

Po opublikowaniu postu Łukasz stara się na bieżąco aktualizować nowe fakty. W komentarzach pod wpisem na platformie Wykop pojawiło się wiele wsparcia dla poszkodowanego. Mężczyzna jest na etapie zbierania kolejnych dowodów i pozostaje w stałym kontakcie z prawnikiem.

Fragment wpisu Łukasza z Wrocławia
Fragment wpisu Łukasza z Wrocławia © Wykop: LukaszWroclaw
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!