Pogrzeb Edwarda Hulewicza. Autora hitu z „Sanatorium miłości” pożegnał tłum żałobników

Komentarze

  • Gość[*] pisze:

    To była piękna, spokojna ceremonia, przepełniona smutkiem i nieudawanym żalem uczestników. Wybitne osoby pożegnały Pana Edwarda, przybyli Ci, którym Edward był drogi. Były osoby ze świata kultury, a nie udawane płaczki bywające wszędzie tam, gdzie można się lansować i opowiadać, że się tak dobrze znało i przyjaźniło. Pokój Twojej Duszy Edwardzie.

  • psychiatra pisze:

    Idź gościu sam do fryzjera, a jeszcze lepiej zrobi ci wizyta u lekarza. Jak można pisać paszkwile o osobie, do której naprawdę nie ma o co się przyczepić.

  • RiP pisze:

    Kochany Edward, już nie cierpi. Pięknie dziękuję za wszystko. Śpij spokojnie!

  • Słuchacz..fan pisze:

    Edward….. oby pamięć o Tobie trwała wiecznie…by pokolenia słuchały Twoich utworów….. by lata Twojej pracy nie na poszły na półkę w zapomnienie…..Twoja piosenka ” List do Matki” chwyta za serce a każda inna sprawa że nie zapomnimy o Tobie tu ukłon w stronę mediów .

  • Gość pisze:

    Edward słucham Twoich piosenek dla mnie żyjesz…….jesteś w moim sercu w moim domu…..i tak już zostanie .

  • Gość pisze:

    Edward zawsze jesteś w mojej pamięci…. jesteś tam gdzie my będziemy…..

  • Ja... pisze:

    Edwardzie śpij spokojnie….już nic Cię nie boli….niech nikt nie zakłóca Twojego spokoju . Zostałyby wspomnienia ….nasze długie rozmowy… niekończące się tematy….zawsze ciepło opowiadałeś o rodzinie…o ludziach z którymi pracowałeś ….Twoja bezinteresowność troska o drugiego człowieka zawsze były na pierwszym miejscu……Zawsze zostaniesz w mojej pamięci jako PRZYJACIEL
    .

  • Yoanis pisze:

    Mogę jedynie powtórzyć opinie poprzedników. Smutne jak lekceważymy seniorów artystów. Nawet Frąckowiak która opowiadała bzdury że wydzwaniała do Edwarda w ostatnich dniach jego życia, nie przyszła. Może się wstydziła albo stwierdziła że wystarczająco się przypomniała dzięki śmierci Edwarda.

  • Gość nr 7 pisze:

    Mogę jedynie powtórzyć opinie poprzedników. Smutne jak lekceważymy seniorów artystów. Nawet Frąckowiak która opowiadała bzdury że wydzwaniała do Edwarda w ostatnich dniach jego życia, nie przyszła. Może się wstydziła albo stwierdziła że wystarczająco się przypomniała dzięki śmierci Edwarda.

  • Gość gość pisze:

    Biedni koledzy z branży chyba nie mieli na kwiaty i benzynę, czy bilet – wstyd po prostu, żeby nie przyjść! Znany, popularny piosenkarz, zawsze odwiedzał groby, kwestował na Powązkach, bywał na pogrzebach znajomych z ZASP, robił naprawdę dużo, mimo kłopotów ze zdrowiem. Jak nie wstyd tym obłudnikom? Zawsze składamy się w pracy na wiązanki, nawet jak dana osoba pracowała kiedyś tam i się nie znaliśmy. Może lepiej być normalnym człowiekiem i nie mieć do czynienia z tymi „artystami”.

  • Lola pisze:

    Nieważna ilość, ale jakość. Edwarda pożegnali bliscy i przyjaciele, po co mu lanserzy i celebryci? Niech się wstydzą. Pogrzeb Krawczyka transmitowano w TVP, wdowa rzucała się z łkaniem, syna nie dopuszczono do „rodziny” i co? Czy dzięki temu poszedł od razu do raju? Bardzo wątpię, po późniejszych aferach z testamentem. Dlatego wcale nie ubolewam, że nie przylazła telewizja kamerami. Śpij spokojnie Drogi Edwardzie! Do zobaczenia!

  • Gość pisze:

    Przyjaciele ze środowiska „artystów”, wstyd!! Pewnie pogrzeb królowej woleli oglądać.

  • Gość pisze:

    Na pogrzebach zwyczajnych ludzi obowiązuje elegancja, stonowane, zwykle ciemne stroje…. A u popularnych, jakaś niedbałość. Nieład artystyczny?, . Przecież to ostatnie pożegnanie. Ogarnijcie się, wyprasujcie. Z szacunku….. Jak was widzą, tak was piszą. Małą literą.

  • Gość pisze:

    żadnego tłumu żałobników niestety nie było. Piszecie nieprawdę, Było mało ludzi

  • Gość pisze:

    A gdzie są ci wszyscy artyści”przyjaciele?Słabo.

  • Gość pisze:

    Czy ta baba ksiądz mogłaby choć raz pójść do fryzjera. Przez szacunek dla zmarłych i rodzin. Często jest też nie domyta.

    • Zeta pisze:

      Dobrze wygląda, czego się czepiasz?

    • Gość pisze:

      Po pierwszym zdaniu powinien być znak zapytania. A „niedomyta” pisze się razem. Widać po tobie, jak NIEDOUCZONĄ ta baba ksiądz ma konkurencję!

×