Bałam się na początku tej akcji, bo teraz mamy duży hype na influencerów, wszystko związane z inernenetem. Bałam się, że 99% prac, to będą prace pt. chce być influencerką, chcę być youtuberką. Natomiast powiem szczerze - dostaliśmy 1000 prac od ponad 200 domów dziecka w Polsce. Również prace z Ośrodka w Ghanie Dzieci ulicy i może było w tym wszystkim z 10 marzeń pt. chce być youtuberem lub influncerem. Jednak zawód taki wyuczony, wystudiowany, który wymaga od nas dużej pracy to jest coś, w co ja ze swoją fundacją inwestuję. Czyli w taką w czystej formie edukację. Coś, czego nam nikt nigdy nie zabierze. Zawody, które pojawiały się na nadesłanych pracach z Afryki to były np. pielęgniarka, lekarz, mechanik. Polskie dzieciaki - weterynarz, astronautka, mechanik samochodowy, baletnica, fryzjerka. Był też kucharz, detektyw, kierowca Formuły 1, make-upistka, sportowców też było kilku. Tych prac naprawdę było sporo. I ja się strasznie cieszę, że w tym wszystkim te dzieci wierzą w to, że marzenia można spełniać. I wierzą w to, że dzięki swojej pracy, temu, że będą się uczyły i edukowały, w końcu uda im się spełnić swoje marzenia. A dzięki nim stać się innym, szczęśliwym człowiekiem, bo o to przecież chodzi w spełnianiu marzeń.