Zosia Ślotała wspomina swój ślub zorganizowany w siedem dni. W rozmowie z Izabelą Janachowską polały się łzy

Zosia Ślotała

Zosia Ślotała

Zosia Ślotała udzieliła wywiadu Izabeli Janachowskiej. Wspomniała początki związku z Kamilem Haidarem, a także ich sekretny ślub. Nie brakowało wzruszających momentów.

Po czterech latach znajomości Zosia Ślotała w 2019 roku przyjęła oświadczyny Kamila Haidara. Zakochani pytani o ślub byli oszczędni w wypowiedziach. Stylistka w rozmowie z Jastrząb Post pokusiła się jedynie o krótki komentarz:

To będzie bardzo prywatna ceremonia, absolutnie nie chcę angażować w to mediów. Jak już się wydarzy, to podzielimy się wesołą nowiną, ale to jest taki czas, gdzie chcemy spędzić z naszymi przyjaciółmi, żeby każdy czuł się komfortowo.

Zosia i Kamil zalegalizowali swój związek we wrześniu. Wypowiedzieli „tak” w Łazienkach Królewskich. Zaprosili gości na przyjęcie weselne do restauracji Belvedere. Panna młoda zrezygnowała z białej sukni. Zamiast niej, ubrała się w oryginalny kombinezon. Młodej parze towarzyszyło 20 osób.

Zosia Ślotała komentuje swój sekretny ślub. W wywiadzie polały się łzy

Niedawno Zosia Ślotała udzieliła wywiadu Izabeli Janachowskiej, ekspertce ślubnej, która prowadzi kanał na YouTube. Opowiedziała o początkach znajomości z Kamilem Haidarem. Ujawniła, że poznała go dzięki wspólnym znajomym:

Poznaliśmy się na Stadionie Narodowym. Abstrakcyjna historia. Były wtedy MŚ w windsurfingu. Ani ja nie mam nic z tym wspólnego, ani Kamil. Byliśmy ze wspólnymi znajomymi, oni nas poznali ze sobą, poszliśmy razem na obiad, później na siebie „wpadaliśmy” i z tego zrodziła się wielka miłość.

Gwiazda ujawniła, że pięć lat czekała na moment, w którym Kamil poprosił ją o rękę:

Od samego początku wiedzieliśmy, że chcemy mieć dzieci. To była nasza pierwsza, szybka decyzja, ale to była świadoma decyzja. Najpierw pojawiła się Rania, dwa lata później Leonard. Kamil wiedział, że chcę ślub, ale się naczekałam na zaręczyny. Były po jednym i po drugim dziecku. Od poznania minęło pięć lat. Miałam takie uczucie w brzuchu: a nuż, może to właśnie teraz! Zawsze byłam ładnie umalowana, uczesana, gotowa.

Zosia Ślotała wyjawiła, że Kamil poprosił ją o rękę podczas wyjazdu na Mazury. Zakochani spędzali tam czas ze swoimi znajomymi. Gdy wspomniała ten moment, w jej oczach zaświeciły się łzy:

Płynęliśmy taką barką, dopłynęliśmy do portu na Mazurach. Dwie minuty wcześniej mówię: „Mógłby się oświadczyć. Jest taka piękna aura, światła, wszyscy przyjaciele”. A przyjaciółka mówi: „Przestań. Zrobi to w odpowiednim momencie”. Choć o wszystkim wiedziała.

Stylistka zdradziła, że chciała zorganizować wesele w Zakopanem. Planowała zaprosić 200 osób. Chciała hucznie świętować ten dzień. Pandemia koronawirusa pokrzyżowała jej szyki. Przez to ograniczyła liczbę gości jedynie do 20 osób:

Wszystko było idealnie. Wiedziałam, że to nie może być słodko pierdzące. Wiedziałam, że to musi być trochę rock’and’rollowe, dlatego postawiłam na różowe, czerwone i fioletowe kwiaty. Mieliśmy czarne obrusy, na całym stole było lustro. Zależało mi na tym, żeby to był dzień od czapy żebyśmy mogli mieć prywatność. Marzyłam o ślubie w Zakopanem, pandemia pokrzyżowała plany, a z drugiej strony wyszło perfekcyjnie, jak sobie wyśniłam.

Zosia Ślotała nie wyklucza, że w przyszłości weźmie jeszcze jeden ślub:

Wzięliśmy ślub cywilny, więc jeszcze ślub kościelny… Czemu nie.

Cały wywiad możecie zobaczyć poniżej.


Zosia Ślotała u Izabeli Janachowskiej

Zosia Ślotała u Izabeli Janachowskiej

Zosia Ślotała u Izabeli Janachowskiej

Zosia Ślotała u Izabeli Janachowskiej

Zosia Ślotała u Izabeli Janachowskiej

Zosia Ślotała u Izabeli Janachowskiej

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×