Szukaj

Viki Gabor rozkręciła kontrowersyjny biznes. W dobie koronawirusa jej pomysł nie wszystkim przypadł do gustu

Viki Gabor

Viki Gabor

W szpitalach dramatycznie brakuje środków ochrony osobistej, czyli masek, rękawiczek, kombinezonów, a Viki Gabor w swoim sklepie proponuje maseczki z jej logo za 30 złotych. Internauci nie kryją oburzenia.

Ostatnie tygodnie na całym świecie są jak film katastroficzny w realu. Epidemia koronawirusa rozprzestrzenia się i niestety atakuje wciąż coraz więcej osób. Rosną też najgorsze i najbardziej bolesne statystyki osób, które pokonał wirus SARS-CoV-2. W Polsce jak dotąd Ministerstwo Zdrowia poinformowało o ośmiu przypadkach śmiertelnych.

Rządy praktycznie wszystkich krajów wprowadzają coraz ostrzejsze ograniczenia wolności obywateli, ale także sanitarne i epidemiologiczne. W szpitalach dramatycznie brakuje środków ochrony osobistej, czyli: masek, rękawiczek i kombinezonów. Wiele firm postanowiło brutalnie podnieść ceny, żeby zarobić na nieszczęściu i strachu społeczeństwa.

Viki Gabor sprzedaje marki ochronne

Zeszłoroczna triumfatorka Eurowizji Junior, 12-letnia Viki Gabor, do sprzedaży w swoim wirtualnym butiku wypuściła maski, które – jak podano w opisie – składają się w 95% z poliestru i w 5% z bawełny. Za jedną sztukę trzeba było zapłacić 30 złotych.

Agent Viki w rozmowie z Pudelkiem zapewnia, że maski pojawiły się w sprzedaży na długo przed pandemią COVID-19. Co ważne, absolutnie nie miały dawać zabezpieczenia przed koronawirusem, a tylko stanowić modny gadżet. To, co oburzyło wielu internautów to fakt, że w czasie, w którym śmierć zbiera żniwo, ktoś sprzedaje maskę, która przed niczym nie chroni, jako element uzupełniający stylizację.

Gadżet ten nie jest maseczką antywirusową, nie chroni przed żadnymi wirusami, jest jedynie zwykłym modowym gadżetem fanowskim i nigdzie nie informujemy o tym, iż maseczka ta jest w jakikolwiek sposób zabezpieczeniem antywirusowym – wyjaśnił Pudelkowi menadżer Viki.

Wielu użytkowników Instagrama zastanawia się, czy zarabianie na strachu i panice jest moralnie w porządku. Oczywiście, Viki Gabor jest tu w pewnym sensie ofiarą całego projektu. Ktoś wpadł na pomysł, ktoś zaprojektował, ktoś zlecił produkcję i w ramach biznesu kazał Viki sfotografować się w masce, a potem wrzucić foty na Instagrama.

Internauci nie ukrywają swojego oburzenia. W komentarzach na Pudelku możemy przeczytać takie oto opinie:

  • Wzbogacanie się (w ten sposób) w tej ciężkiej sytuacji to PATOLOGIA!!!!
  • Ten świat już nie jest normalny.
  • Trzeba mieć krosty na mózgu żeby coś takiego kupować
  • Czy ten agent ma mózg? Epidemia się skończy, ale ludzie takiej siary nie zapomną. Szkoda dziewczyny.

Menadżer nastolatki w swoim komentarzu powołał się na Arianę Grande, która oferuje podobne „modowe maseczki”. Czyli wszystko w porządku? Chyba nie do końca, bo nagle maseczki zniknęły z oferty internetowego sklepu Viki Gabor, tak samo jak zniknął reklamowy post z maską z jej Instagrama. Podobno produkt anulowano ze sprzedaży po rozmowie z redakcją Pudelka.

Co ciekawe, po rozmowie z menadżerem Viki rzeczone maski błyskawicznie zniknęły ze sklepu internetowego wokalistki, podobnie jak reklama z dziewczynką na jej Instagramie – czytamy na łamach serwisu.

Jeszcze raz powtórzmy – maski od Viki Gabor nie chronią absolutnie przed niczym i nikomu nie pomogą przetrwać pandemii koronawirusa. Są tylko modnym gadżetem. Pamiętajcie o tym, gdy będziecie chcieli wyskoczyć na zakupy czy spacer z psem.


Maseczka Viki Gabor

Maseczka Viki Gabor

Maseczka Viki Gabor

Maseczka Viki Gabor

Viki Gabor rozjaśniła włosy

Viki Gabor rozjaśniła włosy

Dodaj komentarz

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×