Oliwia ze „Ślubu” przed rozwodem przeżyła ciężkie chwile. W rodzinnych stronach męża nie było kolorowo

Oliwia Ciesiółka

Oliwia Ciesiółka

Oliwia Ciesiółka przed rozwodem z Łukaszem Kuchtą przeżyła trudną sytuację, o której opowiedziała na Instagramie. Co się stało?

Oliwia Ciesiółka i Łukasz Kuchta poznali się w programie Ślub od pierwszego wejrzenia. Zgodnie z zasadami show po raz pierwszy spotkali się dopiero przed urzędnikiem stanu cywilnego. Przez kolejne tygodnie towarzyszyły im kamery. W finale zdecydowali, że nadal chcą być razem.

Ciesiółka i Kuchta w maju 2020 roku powitali na świecie synka, Franciszka. Chociaż wydawałoby się, że udało im się stworzyć kochającą rodzinę, ta się rozpadła. Małżonkowie rozstali się w zeszłym roku. Tuż przed Świętami Bożego Narodzenia Oliwia opublikowała oficjalne oświadczenie, w którym przedstawiła powody zakończenia związku:

Pomimo naszych starań i zasięgnięciu specjalistycznej pomocy nie udało nam się i rozstaliśmy się. Pozwoliło to na spojrzenie na całą sytuację w bardziej krytyczny, ale równocześnie obiektywny sposób. Dalsze wydarzenia tylko pokazały mi, że to była właściwa decyzja i już nie ma szans na naprawę naszego małżeństwa.

Głos w tej sprawie zabrał też Łukasz, który wziął całą winę na siebie. Dawni zakochani nie ujawnili jednak, czy mają już rozwód za sobą.

Oliwia Ciesiółka przeżyła trudne chwile w stronach Łukasza Kuchty

Oliwia, zanim poznała Łukasza, mieszkała w Gdańsku. Przeniosła się jednak do Katowic, gdzie ponoć planuje zostać dłużej. Podobno w ten sposób chce ułatwić kontakty Kuchty z dzieckiem (pisaliśmy o tym tutaj). Okazuje się, że odnalezienie się w rodzinnych stronach jej męża wcale nie było łatwe. Na Instagramie opowiedziała o jednym dniu, w którym pech jej nie opuszczał.

Ciesiółka zdradziła, że zbudził ją płacz synka. Gdy chciała się dobudzić filiżanką kawy, ekspres nie działał:

Ze snu budzi mnie płacz dzidziulka. Cały zakatarzony. […] Idę po kawę. Ekspres wypluwa komunikaty: „opróżnij fusy, dolej wodę, wyczyść filtr, dosyp kawę. Myślę k$%#a! Wyrzucę Cię przez okno!

Dalej nie było łatwiej. Koleżanka poprosiła, by Oliwia pomogła jej przygotować makijaż dla modelek biorących udział w sesji. Ciesiółka niemal natychmiast ruszyła z domu:

Koleżanka poprosiła, żebym jej pomogła w sesji. Nastał ten dzień. Maluję jej modelki. Dzwoni telefon. Organizatorka krzyczy do słuchawki, że szybciej, że ma być na już. Makijaż to nie żarcie w McDonald’s – myślę, ale gryzę się w język. Modelki jadą na sesję, ja wybiegam zaraz po nich.

Pomimo że Oliwia chciała dojechać na miejsce jak najszybciej, w pewnym momencie padła jej bateria w telefonie, który nawigował ją na miejsce. Przez to zabłądziła:

Wywala mnie na autostradę, gdzie najbliższy zjazd za milion kilometrów. Wjeżdżam na stację i pytam o kabel do ładowania. Nie mają. W końcu cudem udaje mi się zawrócić do miasta. Błądzę jeszcze godzinę po Śląsku. Zaczynam wyć. W końcu znajduję drogę do domu. Zabieram ładowarkę. Docieram na końcówkę sesji. Marzę już tylko o tym, by schować się w domu i nie wychodzić do poniedziałku.

Też zdarzyły się wam takie sytuacje?


Oliwia Ciesiółka przeżyła trudne momenty

Oliwia Ciesiółka przeżyła trudne momenty

Oliwia Ciesiółka i Łukasz Kuchta

Oliwia Ciesiółka i Łukasz Kuchta

Oliwia Ciesiółka i Łukasz Kuchta

Oliwia Ciesiółka i Łukasz Kuchta

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×