Ojciec Mackiewicza odwrócił się od Boga, a jego matka nie chce znać Elisabeth Revol. Przeszywający wywiad wstrząsnął mediami

Witold Mackiewicz

Witold Mackiewicz

Witold Mackiewicz udzielił poruszającego wywiadu tuż przed 3. rocznicą tragicznej śmierci Tomasza Mackiewicza na Nanga Parbat. Co powiedział?

Śmierć Tomasza Mackiewicza była jednym z najczarniejszych momentów dla polskiego himalaizmu. Zginął prawie 3 lata temu w Pakistanie, na Nanga Parbat, krótko po zdobyciu szczytu ośmiotysięcznika. Mimo akcji ratunkowej z tragicznej sytuacji wyszła cało jedynie jego wspinaczkowa partnerka, Elisabeth Revol, którą media długo obwiniały o jego śmierć.

Anna Mackiewicz udzielił wywiadu na temat wypadku i swoich relacji z Elisabeth. Nie ma do niej żalu:

Bronię Eli, bo ona dźwiga ciężar dużo większy niż ja. U mnie to strata, a u niej domniemana wina.Od początku byłam przerażona hejtem na Eli. Dla mnie było oczywiste, że ona musiała dokonać jakiegoś wyboru. Gdy poznałam szczegóły akcji ratunkowej, uświadomiłam sobie, że Eli do końca walczyła, by Tomka uratować. Zostawiła mu cały sprzęt i rękawiczki, bo był poodmrażany, zabezpieczyła go. Była pewna, że helikopter zabierze tylko jego. Powiedziano jej też, że ma zejść, bo to jedyna szansa dla Tomka. Więc zeszła – tłumaczy w rozmowie z gazetą.pl.

Jak żałobę po śmierci syna przeżywają rodzice Tomka Mackiewicza? Jego ojciec zdobył się na szczerą rozmowę, ale to słowa mamy himalaisty są najbardziej wstrząsające.

Ojciec o śmierci Tomasza Mackiewicza. Wstrząsający wywiad

Pan Witold Mackiewicz w rozmowie z Onetem, w dniu 46. urodzin syna i tuż przed trzecią rocznicą jego śmierci opowiedział, jak radzi sobie ze stratą:

Po śmierci Tomka straciłem wiarę w Boga. W Biblii jest napisane mniej więcej tak: jeśli będziecie z wiarą o coś prosić, otrzymacie to. Przez długi czas prosiłem i otrzymywałem. Ale co w sytuacji, gdy na kimś nam zależy, ale przez jakiś czas się za niego nie modlimy? Czy Wszechmogący mówi wtedy: „zapomniałeś o mnie, więc nie będę się opiekował twoimi bliskimi​”? Przecież to byłby bardzo zły Bóg. Wtedy zacząłem wątpić w istnienie tego Boga i jego moc sprawczą. Aż w końcu straciłem wiarę” –  przyznał pan Witold i dodał, że nie chodzi już do Kościoła, bo nie czuje, że pasuje wspólnoty – Ludzie mi tłumaczą, że On ma swój plan, ale ja już w to nie wierzę. Nie potrafiłbym słuchać Słowa Bożego, bo szukałbym w nim tylko fałszywych nutek. Niespójnych fragmentów, na których mógłbym przyłapać Boga.

Ojciec Tomka zwierzył się także, że siłę dają mu żona i wnuki, ale brakuje mu innej bliskiej niegdyś osoby, partnerki syna:

Nie da się, ale można jakoś funkcjonować. Znam ludzi, którzy stracili dwójkę dzieci. Niektórzy zostali na stare lata sami. A ja mam pociechę w tym, że dzwonią wnuki. Żałuję tylko, że nie mam kontaktu z Anią. Kontakt się urwał, nie do końca to rozumiem. Na promocji książki „Czapkins. Historia Tomasza Mackiewicza” tylko krótko się przywitaliśmy, od tamtego czasu nie rozmawialiśmy. Nie wchodzę tam, gdzie mnie nie chcą – mówił.

Witold Mackiewicz często myśli o tym, jak wyglądały ostatnie godziny życia syna. Tata Tomasza Mackiewicza podziękowałby za opiekę nad synem Elisabeth Revol, ale zupełnie inne słowa skierowałaby do niej matka zmarłego himalaisty:

Ona jedna zna prawdę na temat tego, co się stało na Nanga Parbat. Gdyby doszło do spotkania, na pewno podziękowałbym jej za towarzyszenie Tomkowi w ostatnich godzinach. A moja żona pewnie przeklęłaby Elisabeth.

Wyjaśnił, jakie są tego powody i tok rozumowania żony i swój własny:

Bo wyciągnęła Tomka na Nangę. On już rok wcześniej powiedział, że kończy z tą górą, wszystko szło w tym kierunku. […] Wiem, że Tomek bez niej by nie poszedł. Zwyczajnie nie było go stać. Wyremontował dom, miał niezłą pracę, były u niego dzieci. Być może stagnacja zaczęła trochę przytłaczać mojego syna. Chwycił się Elisabeth.

Ciało Tomasza Mackiewicza jest wciąż na Nanga Parbat:

Nie czuję dziś żalu do góry i nie myślę, że zabrała mi syna. Mam wobec niej pozytywne uczucia ze względu na to, że Tomek naprawdę ją kochał. Tam czuł wolność. Sam mówił, że tutaj, w dolinach, panuje zawiść, a w górach jest mu najlepiej.

Pan Witold nie ukrywa, że razem z żoną wciąż nie mogą pogodzić się ze stratą.


Witold Mackiewicz

Witold Mackiewicz

Elisabeth Revol - ostatnie zdjęcie z Tomaszem Mackiewiczem

Elisabeth Revol - ostatnie zdjęcie z Tomaszem Mackiewiczem

Żona Tomasza Mackiewicza zlinczowana w sieci

Żona Tomasza Mackiewicza zlinczowana w sieci

Komentarze

  • Gość pisze:

    Nie wiemy co sie stalo w gorach. Jednak kazdy alpinista odpowiada za siebie, za swoje przygotowanie do wspinaczki oraz za swoje decyzje. E. Revol nie miala szans Tomkowi pomoc, biorac pod uwage warunki tam panujace oraz ja sama, drobna kobiete. Sluszna decyzja, ze postanowila sie ratowac, ale uratowana i tak zostala dzieki kolegom i ich szalonej akcji ratunkowej. Imponujacy sport, podziwiam osoby, ktore maja taka pasje. Podziwiam Tomka i innych. Gory sa jak narkotyk, trudno sie im oprzec. Tomek pokazal swiatu, ze trzeba realizowac swoje marzenia. Zostanie w naszej pamieci. Gratulacje za syna.

  • Gość pisze:

    W moim komentarzu nie bylo niczego zlego. Ale wypelniony byl wiara i widze, ze Wam to bardzo nie pasowalo, skoro go nie zaakceptowaliscie. To kompletna zenada. Wszyscy piernicza o „wolnosci slowa” ale w internecie jej nie ma. Cenzura, cenzura, cenzura!!! Gorzj niz za komuny!!!

  • Gość pisze:

    Bog nie kazal Tomkowi isc na Nanga to Tomek sam zdecydowal. Mial przeciez swoja wolna wole! Bog ma owszem plany dla ludzi, ale te plany wypelniamy tylko wtedy, kiedy oddamy Mu nasze zycie i poprosimy o wskazowki. Bog dal nam wolna wole i nie ingeruje w nasze decyzje. Odejsc od Boga w takim momencie to najgorsza mozliwa decyzja. Tylko Bog moze Panu pomoc zyc z tak wielka strata. Niech Pan poczyta o duszach czysccowych, jak bardzo potrzebuja pomocy. Odchodzac od Boga zrezygnowal Pan z pomocy Tomkowi w dostaniu sie do nieba. Zycze Panu powrotu do Boga i doswiadczeniu tego czego ja doswiadczylam, kiedy Bog pozwoli mi doswiadczyc, tego, ze bardzo bliska mi osoba zostala wzieta do nieba. Bol zamienil sie w radosc i skonczylo sie cierpienie. Jedyne, czego zaluje to fakt, ze tak dlugo kazalam jej na to czekac…

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×