Szukaj

Natalia Klimas źle znosi drugą ciążę: „Mój organizm jest wyczerpany”. Zwierzyła się fanom tuż przed porodem

Natalia Klimas

Natalia Klimas

Natalia Klimas już może odliczać dni do porodu. Aktorka spodziewa się drugiego dziecka. Niestety końcówka ciąży daje się jej we znaki. Opisała objawy, jakie jej towarzyszą.

Natalia Klimas ponad dwa lata temu wzięła ślub. Gwiazda jest związana z biznesmenem – Mikołajem, jednak niewiele o nim wiadomo, ponieważ stroni on od świata show-biznesu.

Polska aktorka, która grała u boku Sarah Jessiki Parker, pracę na planie doskonale potrafi połączyć z macierzyństwem. W zeszłym roku po raz pierwszy została mamą. Na świat przyszła jej córeczka Zuzia. Tuż po narodzinach dziewczynki zamieściła w mediach społecznościowych post, w którym pochwaliła się szczęśliwą nowiną.

Zuzia jest cała i zdrowa! 10/10, 51 cm, 3,4 kg. Z całego serca chcę podziękować serdecznemu personelowi szpitala im. Świętej Rodziny, na Mokotowie.

Natalia jest bardzo aktywna w mediach społecznościowych. Często publikuje zdjęcia zarówno swoje jak i swojej córki. Należy do tych gwiazd, które nie ukrywają twarzy swoich pociech. Dzięki temu cały czas możemy podglądać, jak zmienia się i rośnie mała Zuzia. W trakcie wakacji aktorka bardzo nieoczekiwanie pochwaliła się, że spodziewa się drugiego dziecka. Na jej profilu pojawiło się zdjęcie, na którym razem z córką chłodzi się w basenie. To właśnie wtedy zaprezentowała w bikini swój sporych rozmiarów brzuszek.

Natalia Klimas o końcówce ciąży. Dlaczego ją źle znosi?

Od kilku dni nasz kraj zalewa fala protestów. Kobiety postanowiły wyjść na ulicę i w dosadny sposób bronic swoich praw. Wszystko to przez zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej. Z takim stanem rzeczy nie godzą się także gwiazdy, które licznie zabrały głos w sprawie, ale także brały udział w demonstracjach.

Swoje zdanie w bardzo obszernym wpisie postanowiła wyrazić Natalia Klimas, która jest już na finiszu drugiej ciąży. Przyznaje ona, że Strajk Kobiet i to, co dzieje się w Polsce źle wpływa na jej samopoczucie.

Czuję się tak, jakby ktoś położył mi cegły na piersiach. Przygnieciona, ciężko mi oddychać. Dużo gorzej znoszę końcówkę tej ciąży, mój organizm jest wyczerpany jeszcze po poprzedniej i po karmieniu, nie zdążył się zregenerować. Korci mnie jak cholera, żeby pójść na #strajkkobiet, bo wiem, że po pójściu na demonstracje, zawsze czuję ulgę. Człowiek się wykrzyczy, poczuje tę energię ludzi, którzy myślą w temacie podobnie, ma poczucie, że coś zrobił, że dołożył swoją cegiełkę.

View this post on Instagram

Oprócz tego, że jest pandemia, ludzie tracą pracę, umierają w samotności, w szpitalach, mamy jeszcze teraz walkę o prawa kobiet. Kiedy wszyscy boją się wychodzić z domu, zarazić albo zakazić kogoś, Trybunał Konstytucyjny podejmuje decyzje, która skazuje na niewyobrażalne cierpienie kobiety w całej Polsce. I trzeba wyjść na ulicę i prostestować w temacie, który powinien być zamknięty i oczywisty. I był! Przez dwadzieści kilka lat. I nagle musimy ZNOWU o tym krzyczeć. To mnie doprowadza do szału chyba najbardziej. Serio?? Znowu ten temat?? Czuję się tak, jakby ktoś położył mi cegły na piersiach. Przygnieciona, ciężko mi oddychać. Dużo gorzej znoszę końcówkę tej ciąży, mój organizm jest wyczerpany jeszcze po poprzedniej i po karmieniu, nie zdążył się zregenerować. Korci mnie jak cholera, żeby pójść na #strajkkobiet, bo wiem, że po pójściu na demonstracje, zawsze czuję ulgę. Człowiek się wykrzyczy, poczuje tę energię ludzi, którzy myślą w temacie podobnie, ma poczucie, że coś zrobił, że dołożył swoją cegiełkę. Ale wiem, że teraz rzeczą najważniejszą jest dla mnie zdrowie i bezpieczeństwo mojej nienarodzonej jeszcze córeczki. W zamian za mnie pójdzie mój mąż. Jest wiele rzeczy, które możemy zrobić, jeśli nie możemy być na prostestach. Wywiesić plakaty, wpłacić pieniądze na Strajk Kobiet, publikować informacje o strajku na swoich mediach społecznościowych. I mówić o tym, sprawić, żeby temat nie umierał. Niech płonie gdzie się da, niech będzie wszechobecny. @wysokieobcasy.pl i @ladnebebe na przykład fajnie napisały o tym, że jest mnóstwo kobiet, które boją się iść na manifestacje i że jest to zrozumiałe! I jak można wtedy pomóc. A można! Nawet jeśli nie możecie iść, nadal jesteście siłą. I tego się trzymamy. Bo siła jest kobietą i mimo całego koszmaru, który się dzieje, to akurat uczucie jest mocniejsze i głebsze we mnie, niż kiedykolwiek. Kobiety to jest potęga. Wkurwione kobiety to piekło na Ziemi. Granica została przekroczona i nie ma już odwrotu. Nikt nie będzie Nam dyktował, jak żyć. #strajkkobiet

A post shared by Natalia Klimas-Bober (@nataliaklimas) on

Gwiazda bardzo ubolewa nad tym, że nie może czynnie spierać protestujących kobiet. Wie jednak, że teraz najważniejsza jest troska o zdrowie jej nienarodzonego dziecka. Na demonstracjach pojawił się jednak jej mąż.

Ale wiem, że teraz rzeczą najważniejszą jest dla mnie zdrowie i bezpieczeństwo mojej nienarodzonej jeszcze córeczki. W zamian za mnie pójdzie mój mąż.

Miejmy nadzieję, że zarówno sytuacja w kraju związana z pandemią, jak i wydarzenia ostatnich dni wkrótce będą już tylko bardzo złym wspomnieniem, a Natalia będzie mogła odetchnąć z ulgą. My tymczasem trzymamy kciuki za szczęśliwe rozwiązanie.


Natalia Klimas

Natalia Klimas

Natalia Klimas i Zuzia

Natalia Klimas i Zuzia

Natalia Klimas o płci dziecka

Natalia Klimas o płci dziecka

Dodaj komentarz

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×