Kuszyńska z córeczką były na granicy śmierci. „Było bardzo źle. Koszmar”. Gwiazda podzieliła się dramatem

Monika Kuszyńska

Monika Kuszyńska

Monika Kuszyńska w wywiadzie dla tygodnika Rewia opowiedziała o dramatycznych chwilach po narodzinach córki. Wstrząsające wyznanie obiegło media.

Monika Kuszyńska rozpoczęła karierę w 2000 roku, gdy dołączyła do zespołu Varius Manx. Sześć lat później, gdy wraz z grupą wracali z koncertu w Miliczu, doszło do tragicznego wypadku. Na skutek uderzenia w drzewo piosenkarka doznała przerwania rdzenia kręgowego. Pierwszych lat po wypadku nie wspomina zbyt dobrze:

Na początku było to w mojej głowie nie do wyobrażenia, że będę artystką, że będę kobietą. Nie czułam się kobietą, czułam się bezpłciowa w tej formie. Nie wiedziałam, jak będzie moje życie wyglądało. Widziałam dużo barier, dużo przeszkód. Widziałam wszystko w czarnych barwach. Na szczęście czas robi swoje i my, jako ludzie, umiemy się przystosować. Dlatego dzisiaj zupełnie inaczej patrzę na innych – mówiła w rozmowie z Jastrząb Post.

Sporo zmieniło się w 2011 roku, gdy poznała Jakuba Raczyńskiego. Para stanęła na ślubnym kobiercu, a od kilku lat sprawdza się w roli rodziców. Trzy lata temu przyszedł na świat ich syn, Jeremi, rok później jego siostra, Kalina.

Monika Kuszyńska o trudnym porodzie

Kuszyńska w wywiadzie dla tygodnika Rewia zdobyła się na odważne wyzwanie. Opowiedziała o trudach drugiego porodu i strachu o życie i zdrowie córeczki. Okazuje się, że dziewczynka przyszła na świat miesiąc przed terminem. Chociaż piosenkarka nie chce opowiadać o szczegółach, wyjawiła, że wraz z dzieckiem byli na granicy śmierci:

Nie chcę mówić o szczegółach, ale byłyśmy obie z córeczką na granicy śmierci. Pękł mi szew z poprzedniej ciąży. Było bardzo źle. Do tej pory mam gęsią skórkę, jak to wspominam. Ona dostała bardzo małą ilość punktów w skali Apgar, miała bezdech. Koszmar. Ale uratowali nas lekarze. Miałam wielkie szczęście – komentowała w wywiadzie dla tygodnika.

Skomplikowany poród był powodem, dla którego gwiazda długo zwlekała z potwierdzeniem informacji o narodzinach drugiego dziecka. Chciała, by Kalina była bezpieczna. Na szczęście od tamtego momentu minęło już sporo miesięcy, a dziewczynka rośnie jak na drożdżach.


Monika Kuszyńska – Czarno to widzę…, premiera spektaklu

Monika Kuszyńska – Czarno to widzę…, premiera spektaklu

Monika Kuszyńska - Opole 2019

Monika Kuszyńska - Opole 2019

Monika Kuszyńska jeździ na rowerze

Monika Kuszyńska jeździ na rowerze

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×