Szukaj

“Bicie po rękach, szarpanie za ucho do krwi”. Dzieciństwo Martyny Wojciechowskiej przypominało najgorszy koszmar

Martyna Wojciechowska była bita w dzieciństwie

Martyna Wojciechowska jest obecnie najpopularniejszą i najbardziej lubianą polską dziennikarką. Jej programy zdobyły w ciągu ostatnich lat niesamowitą oglądalność, a każdy kolejny pobija rekord poprzedniego. Jest szanowana za poruszanie tematów, których nikt inny nie chce poruszać, a na przestrzeni lat narobiła sobie problemów w wielu miejscach na świecie, obnażając niewygodną dla zagranicznych rządów prawdę. Zawsze walczy o tych, którym odmawia się podstawowych praw – okazuje się, że kiedyś sama była na tym miejscu.

W jednym z najnowszych wywiadów, którego udzieliła dla Onetu, Martyna wyjawiła szokujący sekret z dzieciństwa. Jak wyznała, w szkole była regularnie upokarzana i dręczona przez nauczycieli:

Za moich czasów szkolne warunki były dalekie od ideałów. Przeżyłam jeszcze bicie po rękach linijką, szarpanie za ucho do krwi i publiczne upokarzanie w ramach kary. Wtedy nikt nie mówił o prawach ucznia. – wspominała

Jak poradziła sobie z tym horrorem? Jak na Martynę przystało: walcząc o zmiany:

Zorientowałam się jednak, że w tej przestrzeni rówieśniczej, zamiast akceptować gry i zabawy, które były powszechnie obowiązujące, mogę wymyślać swoje własne. Weszłam w rolę lidera, bardzo szybko zostawałam przewodniczącą samorządu klasowego, potem szkolnego, zaczynałam tworzyć nową przestrzeń i równolegle prowadzić działalność, umówmy się, uważaną za wywrotową.

Wyjawiła również, że w tamtych trudnych czasach największym wsparciem była dla niej mama:

Moja mama bardzo mnie wspierała w tym procesie i czułam, że mogę popełniać błędy. Że nikt w moim najbliższym otoczeniu nie szukał okazji, żeby coś wytknąć, wyszydzić. Zdaniem, które według mnie najbardziej rujnuje relacje międzypokoleniowe jest słynne: „A nie mówiłam?!” No pewnie, że mama mówiła i zazwyczaj miała rację. Rodzice zwykle chcą dobrze dla swoich dzieci, a my przekonujemy się o tym dość szybko. Ta lekcja bywa dotkliwa z samego faktu, że wiemy, że zrobiliśmy źle. Natomiast to nieszczęsne zdanie, które w takich chwilach pada, potrafi zrujnować wszystko. A ja tego zdania nigdy od mamy nie usłyszałam. Na szczęście!

Też możecie tak liczyć na swoich rodziców?

W latach 90. Martyna Wojciechowska wyglądała jak słowianka Donatana! Wykopano jej pierwszą okładkową sesję!

Przemek Kossakowski odniósł się do plotek o ślubie z Martyną Wojciechowską! „Nie da się opisać słowami…”

Ślub tuż tuż?! Martyna Wojciechowska i Przemek Kossakowski nie marnują ani chwili!


Czy padłeś/aś ofiarą przemocy?

×