Marina po meczu z Hiszpanią masowo usuwa hejterów z profilu: „No to teraz out”. Ale im dogryzła

Marina Łuczenko

Marina Łuczenko

Marina Łuczenko po meczu Polska - Hiszpania udostępniła nowe wpisy na Instastory. Zwróciła się do hejterów i zdradziła, że będzie ich blokować na swoim profilu. Nie przebierała w słowach.

Marina Łuczenko nie tylko realizuje się zawodowo i spełnia się jako piosenkarka, ale także wspiera swojego męża, Wojtka Szczęsnego. Gdy po meczu inauguracyjnym Polaków w Euro 2020 spłynęła na niego lawina krytyki, gwiazda stanęła w jego obronie. Dodała post na Instagramie, w którym przekonywała, że zawsze może na nią liczyć. Podkreślała, że bramkarz ciężko pracuje na swój sukces:

Jestem dumna z naszej drużyny. Walczyli i dali z siebie wszystko. Emocje były olbrzymie! Jestem dumna z mojego kochanego męża. Dla nas zawsze jest wygrany, cokolwiek się nie dzieje na boisku. Wiem, jak ciężko pracuje i ile kosztuje to go wyrzeczeń. Zawsze stara się z całych sił godnie reprezentować nasz kraj. Nie rozumiem tych, którzy piszą te okropne rzeczy. Tak chcecie dodać otuchy naszym reprezentantom do dalszej gry? Nie poddajemy się…

Marina Łuczenko komentuje mecz Polska – Hiszpania. Zwróciła się do hejterów

Marina Łuczenko mocno trzymała kciuki za sukces Polaków w sobotnim meczu. Ten zakończył się szczęśliwie dla biało-czerwonych. Doprowadzili do remisu 1:1. Za tym osiągnięciem stał nie tylko Robert Lewandowski, który umieścił celnie piłkę w świetle bramki, ale także Wojtek Szczęsny, który kilkukrotnie skutecznie zablokował akcje przeciwników.

Okazuje się, że nie wszystkim internautom spodobał się fakt, że Marina wspiera swojego męża. Jeden z nich pokusił się o obrzydliwy komentarz, w którym przekonywał, że Wojtek Szczęsny nie nadaje się na bramkarza:

Lecz się dziewczyno. Mąż niech kończy karierę, bo nadaje się do cyrku pajac.

Łuczenko nie pozostawiła tego bez reakcji. Nie tylko opublikowała ten wpis na Instastory, ale także postanowiła na niego odpowiedzieć. Ujawniła, że na tym mężczyzna się nie zatrzymał:

Napisał Pan Tomasz, potem pocisnął jeszcze moją muzykę i ludzi, którzy jej słuchają.

Dodała, że nie powinno się zapominać o tym, że w sieci nie jest się anonimowym. Zapowiedziała też walkę z osobami, które dodają tego typu wpisy:

Nie jesteśmy anonimowi w sieci. Proponuję hejterom takie przeprosiny – pokasujcie swoje lajki pod hejterskimi komentarzami. Jeśli nie to Was po prostu usunę z obserwujących. Wolę mieć mniej obserwatorów, ale takich, którzy są normalnymi ludźmi, mają empatię i szacunek do drugiego człowieka, niż mieć follow od bestii, która chce się dowartościować ubliżając innym, albo zostawiając tchórzliwego lajka pod czyimś hejterskim komentarzem.

Marina zablokowała już część internautów:

Najgorsi z automatu zostali zablokowani i usunięci. Nie potrzebuję Was tu. Przyszliście tu z doskoku po meczu i myślicie, że coś o nas wiecie, że macie prawo do swoich opinie bazujących na własnych frustracjach? One mnie nie interesują.

W kolejnym wpisie żona Wojtka Szczęsnego dodała, że stoi murem za biało-czerwonymi. Wie, ile wysiłku wkładają zawodnicy w to, by osiągnąć sukces:

Kibicuję naszej reprezentacji zawsze, bo wiem, ile to ich kosztuje ciężkiej pracy i wyrzeczeń. A wy tylko widzicie dobra materialne, co jest bardzo, ale to bardzo wyrywkowym i płytkim podejściem do sprawy, ogólnie do życia, bo ma ono ogromną wartość i nie można je spłaszczyć do posiadania.

Marina Łuczenko podkreśliła, że nie powinno się zapominać o tym, że sport jest rozrywką, a piłkarze sporo poświęcają, by brać udział w rozgrywkach:

Jak widać chłopaki chcą walczyć, chcą dostarczać Wam dumy. Pamiętajcie o tym, że to wciąż jest „ROZRYWKA” – sport. Chcą zapewnić Wam emocji i poświęcają swój czas, który mogliby wykorzystać na jak to mówią niektórzy, „luksusowe” wakacje po ciężkim sezonie, bo to że nie mają wolnych weekendów i w większości śpią w hotelach przed meczami zapewne duża część z Was nawet nie wie… a jednak wciąż walczą i to nie za żadne pieniądze, a tym bardziej nie Wasze, o co tak ubolewają hejterzy. Te wszystkie żałosne komentarze, memy – przynosi to ulgę jak tak kogoś pojedziesz?

Piosenkarka ma złotą radę dla wszystkich, którzy nie zgadzają się z jej opinią:

No to teraz out z mojego profilu, nie potrzebuję tutaj pseudo kibiców – hejterów.

Artystka nie ukrywa, że jest dumna z tego, jak poradzili sobie Polacy z Hiszpanami:

Najważniejszy mecz przed nami, ale tak zagrać z Hiszpanią to jest coś wielkiego. Gratulacje panowie! Dostarczyliście nam wczoraj niezapomnianych emocji i dumy z bycia walecznym, dumnym Narodem!

Kibicujecie biało-czerwonym?

 


Marina Łuczenko odpowiada na hejt po meczu

Marina Łuczenko odpowiada na hejt po meczu

Marina Łuczenko odpowiada na hejt po meczu

Marina Łuczenko odpowiada na hejt po meczu

Marina Łuczenko odpowiada na hejt po meczu

Marina Łuczenko odpowiada na hejt po meczu

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×