Tragedia na planie „Mam talent!”. Marcin Prokop ujawnił mrożące krew w żyłach kulisy: „Może byśmy dzisiaj nie rozmawiali”

Marcin Prokop

Marcin Prokop

Marcin Prokop od wielu lat prowadzi program Mam Talent. Teraz opowiedział o kilku ekstremalnych sytuacjach na planie. Cudem nie doszło do tragedii. 

Marcin Prokop to jeden z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarzy w kraju. Na początku zawodowej drogi nie planował wiązać z mediami. Praca za biurkiem szybko mu się jednak znudziła i potrzebował zupełnie innych wyzwań. Szybko odnalazł się przed kamerami i zaczął robić karierę na wizji.

Najpierw zaskarbił sobie sympatię widzów, współpracując z TVP. Tam w duecie z Dorotą Wellman zaczęli prowadzić w Pytaniu na śniadanie. Gospodarze śniadaniówki stali się tak popularni, że upomniała się o nich konkurencja. Razem przeszli do TVN i od kilkunastu lat witają się o poranku z widzami Dzień Dobry TVN.

Prezenter w TVN naprawdę rozwinął skrzydła. Szybko pojawiły się dla niego kolejne propozycje współpracy. Został między innymi gospodarzem programu Mam Talent. Na planie show nie raz doszło do ekstremalnych sytuacji. Jedna mogła zakończyć się tragicznie.

Marcin Prokop cudem uniknął wypadku na planie Mam Talent

Marcin nie razem już napędził swoim fanom strachu. Ostatnio wrzucił do sieci zdjęcie, gdzie mogliśmy zobaczyć go całego w gipsie, leżącego w szpitalnym łóżku. Na szczęście był to jedynie element jednego z projektów. Okazuje się jednak, że mało by brakowało, a na planie Mam Talent mogło dojść do prawdziwej tragedii. Najpierw dziennikarz wspomniał o locie balonem na planie.

Byliśmy tam rzucani na różne odcinki ekstremalnych zadań, np. lot balonem, który zakończył się w burzy awaryjnym lądowaniem, z Szymonem Hołownią w koszu, na polu pewnego rolnika. Próbował nas potem z tego kosza wydobyć widłami – wyznał Marcin Prokop w dziendobry.tvn.pl.

Później opowiedział o podróży, w czasie której cudem uniknął tragedii. Było to podczas jazdy odkrytym autobusem.

Druga historia, która prawie zakończyła się moim zejściem, to jazda odkrytym, piętrowym autobusem po ulicach Poznania. Operator w ostatniej chwili krzyknął do mnie: „Uwaga!”. Zrobiłem unik i w tym momencie poczułem, że w miejscu, gdzie była moja głowa, świsnął mi pylon sygnalizacji świetlnej. Gdybym się nie uchylił, to pewnie dostałbym nim w głowę od tyłu i może byśmy dzisiaj nie rozmawiali, a może karmiłabyś mnie rurką w szpitalu – wspominał.

Trzeba przyznać, że praca podczas kręcenia programu mogłaby wydawać się bezpiecznym zajęciem. Okazuje się, że wszędzie może dojść do ekstremalnych sytuacji i trzeba na siebie uważać.


Marcin Prokop i Szymon Hołownia - Mam Talent, finał

Marcin Prokop i Szymon Hołownia - Mam Talent, finał

Marcin Prokop, Szymon Hołownia - Mam Talent

Marcin Prokop, Szymon Hołownia - Mam Talent

Marcin Prokop, Szymon Hołownia, Malwina Kowalowicz - Mam talent, finał

Marcin Prokop, Szymon Hołownia, Malwina Kowalowicz - Mam talent, finał

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×