Szukaj

Córka chciała zabić polską aktorkę! „Żałuję, że ją adoptowałam”

Krystyna Sienkiewicz żałuje adopcji córki

Krystyna Sienkiewicz żałuje adopcji córki

Krystyna Sienkiewicz żałuje, że adoptowała córkę

Krystyna Sienkiewicz była jedną z najbardziej lubianych polskich aktorek. Na swoim koncie ma szereg ról nie tylko w filmach, ale także w kabaretach, czy przedstawieniach. Gallux Show, Rodzina Leśniewskich, Rzeczpospolita babska to tylko kilka tytułów.

Okazuje się, że jej życie wcale nie było takie kolorowe. Mimo tego, że była piękna, inteligentna, zabawna i bogata, jeździła po świecie, w kieszeni miała dolary, a panowie tracili dla niej głowy. Los bardzo mocno ją doświadczył. Między innymi dlatego teraz woli być sama. Niedawno udzieliła wywiadu dla Dobrego Tygodnia, w którym wyznała bolesne wspomnienia związane z nieudanymi małżeństwami i córką. Gwiazda czasem żałuje, że ją adoptowała… W swojej książce Cacko zdradziła dlaczego nie chciała zajść w ciążę i sama urodzić dziecka.

Kiedyś powiedziałam bratu stryjecznemu, że nie będę rodzić dzieci. Przez moje bachorstwo! Uznałam, że nie rodzi się sierot. Przecież nie wiemy, co się z nami stanie – pisze aktorka

To odważne wyznanie, ale dom, w którym dorastała Sienkiewicz jest wyjaśnieniem jej podejścia do życia. Ojciec aktorki został aresztowany przez SS, potem trafił do obozu i został zabity. Matka była ciężko chora i w końcu zmarła. Panią Krystyną zajęła się wówczas jej ciotka. Niestety nie pomogła już bratu gwiazdy. Co do podbojów miłosnych nie za wiele mówi. Woli nazwiska swoich wielbicieli trzymać w tajemnicy. Pierwszym jej mężem był Włodzimierz Rylski, piosenkarz. Rozstali się, gdy ten przeprowadził się do Niemiec, a kobieta ze względu na przebieg swojej kariery nie chciała opuszczać Polski. Drugim mężem został kolega z STS-u, Andrzej Przybylski. Zanim jednak znów powiedziała „tak”, zdecydowała się adoptować dziecko.

Matka ją porzuciła. Julka urodziła się chora, nikt jej nie chciał. Wzięłam ją ze szpitala, kiedy miała trzy i pół roku. Nauka z trudem jej przychodziła – wspomina aktorka

Związek z jej drugim ukochanym skończył się rozwodem. Mężczyzna także przez niego straciła część majątku. Mimo to aktorka wybaczyła mu i przyjęła go do domu, kiedy okazało się, że jest śmiertelnie chory.

Nasze życie nie było łóżkowe, było takim paktem niepodpisanym, bo tak było dobrze dla Julki – pisze w swojej książce

Gdy zakończyła się procedura adopcyjna, wzięłam ją do domu i pokochałam. Wzięłam ją na przepustkę i od razu przeziębiłam. Ona wtedy po raz pierwszy widziała świat. Nigdy wcześniej nie była na dworze. Kiepsko mówiła, marnie chodziła – wspomina pani Krystyna

Niestety potem z Julką zaczęły się problemy. Nie chciała się uczyć, wagarowała i uciekała z domu. Kilka lat temu aktorka stwierdziła, że może dała jej zbyt wiele miłości. Julka skończyła szereg kursów, miała od matki wszystko, czego tylko zapragnęła. Jednak wybrała inną drogę. Pracowała jako ochroniarz coraz bardziej popadała w długi.

Ciągle szukam porozumienia i pomagam. Płacę czynsz, kupuję i dostarczam jedzenie. Julia stała się tak nieufna, że osobiście nie mogę tego robić. Chciała mnie zabić. Przychodziła pod dom, wykrzykiwała. Nie chcę o tym opowiadać. Czasem żałuję, że ją adoptowałam. – zwierzyła się jakiś czas temu artystka

Zobacz: Krystyna Sienkiewicz poważnie chora! „Wykryli mi czerniaka, ale jestem silna”

Krystyna Sienkiewicz na premierze spektaklu "Pozory mylą"

Krystyna Sienkiewicz na premierze spektaklu „Pozory mylą”

Krystyna Sienkiewicz o swojej emeryturze

Krystyna Sienkiewicz o swojej emeryturze


Krystyna Sienkiewicz na premierze spektaklu

Krystyna Sienkiewicz na premierze spektaklu "Pozory mylą"

Krystyna Sienkiewicz

Fotografia: AKPA

Krystyna Sienkiewicz o swojej emeryturze

Krystyna Sienkiewicz o swojej emeryturze

Polecane dla Ciebie

Może Cię zainteresować

Najczęściej czytane dziś

×