Szukaj

Koronawirus: Leczyli chorych krwią ozdrowieńcow. Według najnowszych badań to był błąd

Koronawirus - leczenie

Koronawirus - leczenie

Leczenie koronawirusa krwią ozdrowieńców to jedna z najnowszych metod walki z pandemią. Pojawiają się jednak niepokojące dane o nawrocie objawów u osób, które już chorowały na COVID-19. Czy kontrowersyjna metoda leczenia?

Koronawirus w naszym kraju oficjalnie pojawił się w marcu. Od tego czasu z każdym dniem przybywa informacji o kolejnych zachorowaniach i osobach zmarłych w wyniku zarażenia. Cały świat już od kilku miesięcy zmaga się ze śmiertelnym wirusem. Naukowcy wszystkich krajów świata zaczęli gorączkowo poszukiwać leku, który pomógłby w leczeniu chorych.

Jednym ze sposób, który został zastosowany w walce z COVID-19 jest leczenie krwią ozdrowieńców. Od ozdrowieńców, pobiera się krew, a następnie izoluje z niej osocze, w którym znajdują się przeciwciała. Metodę tę zaczęto stosować w Chinach i Korei Południowej, gdzie przynosiła zadowalające efekty. Teraz ten sposób leczenia zaczęto wprowadzać w Polsce.

Koronawirus: leczenie krwią ozdrowieńców

Zdaniem naukowców przeciwciała zawarte w krwi ozdrowieńców uruchamiają układ immunologiczny chorego i pomagają walczyć z koronawirusem. Po dłuższym czasie okazało się jednak, że u ozdrowieńców ponownie zaczęły pojawiać się objawy choroby. W tych przypadkach nawet po kilku tygodniach od wyjścia ze szpitala testy na koronawirusa wykazywały u nich wynik pozytywny. Maria Van Kerhove pracująca w Światowej Organizacji Zdrowia wyjaśnia, że nie należy traktować tego stanu jako nawrót choroby.

To właściwie część procesu leczenia. Nie wiemy jednak czy to oznacza, że taka osoba jest już odporna na koronawirusa i rzeczywiście zdobyła mocną ochronę przed ponownym zakażeniem – wyjaśniła Maria Van Kerhove z WHO.

Koronawirus: czy jest możliwe ponowne zakażenie?

Największy nawrót choroby wykryto u ozdrowieńców w Korei Południowej. Tylko w kwietniu u 100 osób, które zdawać by się mogło, że pokonały już wirusa, testy po raz kolejny dały wynik pozytywny. Dane te są niezwykle niepokojące, ponieważ świadczyć to może o tym, że we krwi pobieranej od tych osób nadal znajdował się wirus. Eksperci WHO starają się uspokajać, tłumacząc, że są to jedynie martwe komórki wirusa.

Gdy płuca się goją, martwe komórki uszkodzone przez koronawirusa muszą zostać usunięte z organizmu. To dlatego osoby po przebyciu COVID-19 mogą uzyskiwać ponownie dodatnie wyniki testu.Gdy wirus jest już inaktywowany (zabity) przez układ odpornościowy i zablokowany przez przeciwciała, przestaje być zakaźny, ale nadal jest wykrywalny przez testy wymazowe – tłumaczy epidemiolog WHO Maria Van Kerhove  podczas rozmowy z BBC

Naukowcy wciąż wiedzą bardzo niewiele na temat odporności na koronawirusa. Brak dokładnych danych w tym zakresie znacznie utrudnia walkę ze śmiertelnym COVID-19.

WHO apeluje również, aby nadal przestrzegać restrykcji wprowadzonych przez wszystkie kraje na świecie i do minimum starać się ograniczać międzyludzkie kontakty. Izolacja społeczna, noszenie maseczek, częste mycie rąk i dezynfekcja jest na tę chwilę najskuteczniejszą bronią w walce z koronawirusem.


Koronawirus

Koronawirus

Koronawirus

Koronawirus

Koronawirus - maseczki. Czy są skuteczne?

Koronawirus - maseczki. Czy są skuteczne?

Dodaj komentarz

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×