Zakonnice z Jordanowa zamieniły życie Kory w piekło. Sipowicz upublicznił fakty, które wywołują efekt gęsiej skórki

Kora, Kamil Sipowicz

Kora, Kamil Sipowicz

Wirtualna Polska opublikowała reportaż o Domu Pomocy Społecznej w Jordanowie. Pracujące tam zakonnice miały się rzekomo znęcać nad przebywającymi w nim dziećmi. Dawniej w tym miejscu mieszkała m.in. legendarna wokalistka, Kora. Jej mąż, Kamil Sipowicz, zdradził, że gwiazda polskiego rocka przeżyła tam piekło.

Dziennikarze Wirtualnej Polski przyjrzeli się bliżej działalności kontrowersyjnego DPS-u w Jordanowie, czego efektem jest reportaż na temat jego funkcjonowania. Rzekomo pracujące w nim zakonnice miały wyzywać, bić i zamykać w klatkach nieletnich wychowanków. Sprawa jest obecnie wyjaśniana przez Prokuraturę Rejonową w Suchej Beskidzkiej.

Już od dawna było wiadomo, że jedną z wychowanek ośrodka (wówczas pełnił on funkcję domu dziecka, jednak również wtedy był prowadzony przez zakonnice) była Kora Jackowska, legenda polskiego rocka, która odeszła od nas kilka lat temu. Jej mąż, Kamil Sipowicz, wyjawił, czego doświadczyła podczas kilkuletniego pobytu w Jordanowie.

Kora przeżyła piekło w Jordanowie. Co tam się działo?

Sipowicz opowiedział o tym w rozmowie z Faktem.

 Kora we wspomnieniach wielokrotnie mówiła, że to była trauma. Siostry zakonne dokładnie tak samo się odnosiły do małych dzieci. Dzieci 3-letnich, 4-letnich, a Kora była wówczas w takim wieku. Takie dzieci po prostu nie potrafią się bronić. Siostra Kory była starsza i wobec niej oraz innych starszych dziewczynek nie stosowano takich zachowań – wyjawił.

Dzieci przebywające w ośrodku były zastraszane, bite, poniżane, musiały spać w obsikanych prześcieradłach, a nawet były smarowane fekaliami.

Jeśli dzieci nie trzymały moczu, musiały całą noc spać w mokrym prześcieradle. Smarowano je kałem, stosowano przemoc psychiczną i fizyczną. Kora lubiła czytać książki. Kiedy czytała pod kocem z latarką, to jej te książki zabierano. Dziewczynkom opowiadano potworne historie o wampirach i potworach, żeby wiecznie się bały – dodał. – Dzieci miały numerki, nie zwracano się do nich po imieniu. Kora była ósemką i nikt nigdy nie mówił do niej „Olga”. Ona na szczęście była mocną osobowością i tę traumę przetworzyła w sztukę. Ale większości się to nie udaje.

Sipowicz wskazał, że w wielu przypadkach bicie i poniżanie w dzieciństwie prowadzi do wypaczenia osobowości, czego przykładem są paranoiczni i pozbawieni skrupułów moralnych dyktatorzy, pokroju Adolfa Hitlera, Józefa Stalina i Władimira Putina.

Jak dodał, gdy Kora jeszcze żyła, pojechał z nią do DPS-u i już wtedy uznali, że niewiele zmieniło się od czasów, kiedy artystka w nim przebywała. Zdaniem męża Jackowskiej, winę za dramat dzieci ponosi bezpośrednio instytucja Kościoła katolickiego.

Kościół nie wyciąga żadnej lekcji, bo jest aż tak potwornie arogancki. Ośrodki prowadzą nadal te same siostry, zupełnie nikt ich nie kontroluje. A nawet jeśli, to możemy sobie tylko wyobrażać, jak takie kontrole wyglądają. Przerażające jest to, że w takich ośrodkach opiekunowie i siostry zakonne mogą robić, co chcą. Trzymać ludzi w klatkach, głodzić, bić, ubliżać. I to wszystko pod płaszczykiem świętości Kościoła – wytłumaczył.

Dajcie znać w sekcji komentarzy, co myślicie na temat skandalu wokół DPS-u.


Kora o walce z chorobą w Vivie!

Kora o walce z chorobą w Vivie!

Anna Kubczak, Kamil Sipowicz - odsłonięcie muralu Kory w Warszawie

Anna Kubczak, Kamil Sipowicz - odsłonięcie muralu Kory w Warszawie

Traumatyczna młodość Olgi Sipowicz

Traumatyczna młodość Olgi Sipowicz

Komentarze

  • Gość pisze:

    A to coorvy a to dzięki!!!!

  • Bożena L. pisze:

    Moja znajoma, po śmierci mamy, w wieku 4 lat, trafiła do domu dziecka, prowadzonego przez siostry zakonne. Gdy coś zrobiła nie po myśli zakonnicy, zakonnica ścisnęła bardzo mocno Jej rączkę, że pękły kostki. Znajoma mówiła, że nie pamięta (oprócz zdjęć) twarzy mamy, a pamięta twarz tej zakonnicy i nieraz odczuwa ból tej ręki. Należy zlikwidować wszystkie placówki prowadzone przez zakonnice (np. ośrodek prowadzony przez Boromeuszki w Zabrzu, siostry bijące dzieci po twarzy na Podlasiu, siostry w DPS dla osób niepełnosprawnych w Elblągu). Tam nie ma żadnych kontroli zewnętrznych. Zakonnice, które wzięły ślub z Bogiem, to najgorszy, wyuzdany z człowieczeństwa typ człowieka. W ośrodkach pomocy, gdzie rządzą, gnębią też personel cywilny.

  • Gość pisze:

    Biedna Kora

  • Gość pisze:

    Ten DPS gdzie była Kora, by podpalił. Ale najpierw uratowałbym wszystkie dzieci stamtąd

  • Gość pisze:

    Taki live pełno takich niestety darmozjady mogą same mongoły ich namasciły a wystarczyło iśc do ksiedza pedofila policjanta łapówkarza albo dyrektora pijaka a minister gwałciciel by im pomógł oczywiście w pozostałych krajach utylizacja ale przynajmniej biedule i bękarty robią kariere coś za coś mozna mozna i to tyle

  • Kasia pisze:

    Przykro że osoby zupełnie bez serca udają kogoś innego .Nikt tych zakonnic nie zmuszał do pracy w tym ośrodku i to był ich wybór.Narzekamy na wszystko ,a ból i rozpacz w naszym Jordanowie tuż obok nas i to po raz ponowny,a gdzie te sądy ,które utrzymujemy my podatnicy .Kochany Boże widzisz i nie grzmisz.

  • Renata pisze:

    Już to widzę jak suski sąd zwolni ze stołka zakonniczkę.Boże ,Boże ,a pisali o tym już wielokrotnie na forach ludzie i nic zamiatane było przez urzędy wszystko pod dywan.Juz to widzę jak zakonnice siedzą w pierdlu. I znów cicho sza.

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×