Kamil Durczok przed śmiercią wskazał największy błąd swojego życia. Szczere wyznanie pojawiło się dużo za późno

Kamil Durczok

Kamil Durczok

Kamil Durczok nie żyje. Smutne wieści obiegły media 16 listopada. Śmierć przyszła nagle, ale dziennikarz kilka dni przedtem zdążył udzielić wywiadu. Wskazał w nim największy błąd swojego życia.

Kamil Durczok nie żyje. Smutną informację 16 listopada przekazał portal Press. pl. Wiadomość potwierdziła jego rodzina, a po kilku godzinach szpital w Katowicach, w którym ratowano dziennikarza, opublikował oficjalny komunikat w tej sprawie.

Pacjent został przyjęty wczoraj o godzinie 13.45 na Izbę Przyjęć, przekazany na oddział Chorób Wewnętrznych, Autoimmunologicznych i Metabolicznych, a następnie przekazany na Oddział Anestezjologii i Intensywnej Terapii – poinformowało biuro prasowe placówki.

Dziennikarz zmarł nad ranem pomimo usilnych prób lekarzy, żeby go uratować. Durczok w ostatnim czasie nie pracował już na wizji, ale działał na zupełnie innej płaszczyźnie. Kilka tygodni temu ruszyła jego aplikacja pod nazwą Durczokracja. Pracował nad jej rozwojem i miał dużo planów na przyszłość.

Kilka dni przed śmiercią udzielił wywiadu. To w nim wyznał, co jest największym błędem jego życia.

Kamil Durczok przed śmiercią wskazał największy błąd swojego życia

Kilka dni przed śmiercią Kamil Durczok udzielił wywiadu dziennikarzowi Onetu. Nie zdążył go autoryzować, ale rozmowa pojawiła się na  portalu. Mówił o problemach ze zdrowiem, w tym o chorobie alkoholowej. Zdał sobie z niej sprawę dopiero w 2019 roku, kiedy został zatrzymany za jazdę pod wpływem.

W rozmowie wspomniał o problemach zdrowotnych, z którymi ostatnio się zmagał, ale zapewnił, że to nie powrót nowotworu.

To nie jest nawrót. Po prostu mój organizm wystawia rachunek za czterdzieści kilka lat naprawdę mocnej eksploatacji. Cały czas jestem pod kontrolą lekarzy. Czasami mam wrażenie, że częściej widuję ich niż mojego brata – mówił w rozmowie z Plejadą.

Co powiedział o swoich problemów z alkoholem, do których przyznał się dopiero po tym, jak zatrzymano go za jazdę po spożyciu?

Idąc tropem mojego wyznania dotyczącego choroby nowotworowej, pomyślałem, że warto byłoby odczarować piętno pijaka. Nie umiem pogodzić się z tym, że pijaczek zbierający na piwo w ogromnej części naszego społeczeństwa budzi coś pomiędzy zrozumieniem a sympatią. Z kolei jeżeli ktoś chce walczyć z tą ciężką, śmiertelną i podstępną chorobą, to za każdym razem, gdy popełni jakiś kontrowersyjny wpis czy zrobi coś odstającego od normy, spotyka się z komentarzami w stylu: „chyba chleje od rana”, „pół litra już poszło”. Stwierdziłem, że być może przykład Durczoka – znanego człowieka, który też mierzy się z tym g*wnem, da trochę siły tym, którzy walczą, próbują walczyć lub wygrali walkę z tą chorobą – tłumaczył w wywiadzie.

Odniósł się także do głosów, które twierdziły, że pokusił się o szczere wyznanie na temat choroby, jedynie po to, by się wybielić.

Nie bolało mnie to, bo wiedziałem, że takie komentarze wynikają wyłącznie z niezrozumienia. Ale nie jest to dla mnie nic nowego. Po latach dowiedziałem się na przykład, że wiele osób uważało, że opowiedziałem o swojej walce z rakiem po to, by wzbudzić sympatię.

Kamil Durczok przekonywał, że incydent, do którego doszło w 2019 roku na autostradzie A1, dał mu sporo do myślenia. Wskazał największy błąd swojego życia.

Kolizja uświadomiła mi to, że jednak jest coś, z czym sobie nie radzę. To był największy błąd mojego życia. Nie da się tego w żaden sposób usprawiedliwić. Podstawowy problem każdego alkoholika polega na tym, że najpierw musi przyznać się sam przed sobą, że jest chory. Bez tego nie da się zacząć leczenia. A mechanizm wyparcia jest bardzo silny. To największy wróg. Nie chcę udawać teraz terapeuty, bo podobno nie ma nic gorszego, jak terapeutyzowana osoba, która próbuje terapeutyzować innych, ale faktem jest, że alkoholizm jest często wypierany i bagatelizowany. Wydaje nam się, że panujemy nad naszym życiem. Wmawiamy sobie, że w porównaniu z innymi, wcale nie jest z nami tak źle. A dopiero gdy powiemy sobie, że naprawdę sobie z tym nie radzimy, będziemy mogli zacząć z tym walczyć. Ja walczę – wyznał.

Dziennikarz odszedł zdecydowanie za wcześnie. Miał zaledwie 53 lata.


Ostatni wywiad Kamila Durczoka

Ostatni wywiad Kamila Durczoka

Kamil Durczok - metamorfoza

Kamil Durczok - metamorfoza

Jak mieszka Kamil Durczok?

Jak mieszka Kamil Durczok?

Komentarze

  • A. pisze:

    Ja też pochylam się nad osobowością, coś niesamowitego, nie do podrobienia, totalny warsztat dziennikarski, warsztat, spostrzegawczość…. RIP

  • Gość pisze:

    Kamilu spoczywaj w pokoju, byłeś cudowny, całe życie oglądałam Cię i zachwycał mnie Twój profesjonalizm. Byłeś wielki. Niech dobry i Miłosierny Bóg przyjmie Cię do siebie. Odpoczywaj w pokoju.

  • Gość pisze:

    Jest mi smutno że odszedł Kamil ale myślę że teraz odpoczywa po tym wszystkim co zafundowało mu życie, to był dziennikarz z prawdziwego zdarzenia, utalentowany, bardzo profesjonalny, szkoda że tak szybko odszedł. On już odpoczywa i mam nadzieję że tam u góry jest szczęśliwy, już nikt go nie ocenia i nie szkaluje. Odpoczywaj Kamil, już nic Ci nie grozi. Miłosierny Bóg Cię przygarnie.

  • GośćOla pisze:

    Bardzo mi szkoda ze umarl Pan Kamil Durczok. Byl moim ulubionym dziennikarzem .

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×