Justyna Steczkowska o rodzinie: Nigdy nie wstydziłam się tego, skąd pochodzę

Justyna Steczkowska

Fotografia: ONS

Justyna Steczkowska to artystka z dorobkiem kilkunastu albumów studyjnych, która właśnie jest w trasie koncertowej podsumowującej jej 20-lecie pracy artystycznej, jurorka programu The Voice of Poland – jej podopieczny wygrał poprzednią edycję muzycznego show – szczęśliwa żona i spełniona mama trójki dzieci: 14-letniego Leona, 9-letniego Stanisława i rocznej Heleny.

Zobacz także: Justynie Steczkowskiej w trasie koncertowej towarzyszy córeczka Helenka.

Jednak początki nie były tak kolorowe. Artystka pochodzi z wielodzietnej, muzykującej rodziny, która przed światowymi sukcesami często cierpiała biedę. Gwiazda nigdy nie wstydziła się swojego pochodzenia.

Nie wstydziłam się nigdy tego, skąd pochodzę, że z wielodzietnej rodziny, że byliśmy biedni kiedyś, zanim zaczęliśmy grać i koncertować po świecie, że moi rodzice pochodzą z małej wioski, która jest – jak to się mówi – prawie na końcu świata, koło Jasła. Nie ma w ogóle żadnego wstydu, w kontekście tego, skąd pochodzimy. Najważniejsze jest to, kim jesteśmy. Czy mieszkamy w Warszawie, w Nowym Jorku czy w Nowym Sączu, Lublinie czy Chełmie, wszędzie są wspaniali, wartościowi ludzie. To, gdzie mieszkają czy skąd pochodzą, nie ma znaczenia. Nasze korzenie są zawsze naszą siłą. I powinniśmy o tym pamiętać – powiedziała w rozmowie dla Chełmskiego Domu Kultury.

Z kolei w wypowiedzi dla serwisu AfterParty.pl gwiazda wspominała, że czasy PRL-u też dla rodziny Steczkowskich były trudne. Jej tato zaangażowany był w działalność opozycyjną.

Wychowałam się na przełomie wieków, pamiętam czasy w których nie można było wychodzić na ulicę po 21, pamiętam jak drżeliśmy co będzie z naszym tatą, jak go nieustanie śledzili, raportowali każdy jego krok, każde jego słowo, bo należał do Solidarności. To były ciężkie chwile – wspominała gwiazda nawiązując do koncertu w Opolu z okazji 25-lecia wolnych wybrorów.

Zobacz także: Największe gwiazdy polskiej muzyki w Opolu. Kto wyglądał najlepiej?

Gwiazda opowiada dzieciom o tamtych czasach, gdy brakowało w zasadzie wszystkiego, a na półkach sklepowych były pustki. Synowie, urodzeni już w wolnej Polsce, nie do końca potrafią sobie wyobrazić, że kiedyś nie było supermarketów pełnych produktów.

Moje dzieci tego nie rozumieją, oglądały film o Wałęsie, zabrałam je, żeby zobaczyły, jak wyglądała kiedyś Polska. To dla nich abstrakcja. Tak jak to, że w sklepach był tylko smalec i ocet. Kolega był z synem w Geancie i mówi: „Widzisz synku, ja ja byłem młody, to w sklepach był tylko ocet”, on na to mówi:  „Jak to, tato, cały rząd w occie?”. To jest jedno pokolenie i inna świadomość – powiedziała artystka.

Pamiętacie kartki na benzynę, czekoladę i mięso?

Justyna Steczkowska

Justyna Steczkowska


Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×