Szukaj

Tego jeszcze nie było! Joanna Przetakiewicz wystrojona jak Jennifer Lopez zdradza pikantne tajemnice swojego romansu z Rinke Rooyensem!

Joanna Przetakiewicz jak Jennifer Lopez na okładce Vivy!

Znana polska projektantka i właścicielka marki modowej La Mania zdobi okładkę najnowszego wydania magazynu Viva!. W różowym stroju wygląda jak Jennifer Lopez.

Joanna Przetakiewicz jest wzorem do naśladowania dla wielu polskich kobiet. Projektantka, mimo że skończyła 50 lat, wygląda fenomenalnie, jest spełnioną kobietą, wspaniałą matką oraz rewelacyjną i przebojową szefową wielkiej firmy modowej La Mania. Bizneswoman wie, jak zarządzać swoim życiem, w najnowszym wywiadzie dla Vivy! twierdzi, że szczęścia można się nauczyć. Piękna projektantka zdobi okładkę nowego wydania magazynu, ubrana w cukierkową różową kreację przypominającą tę, którą miała na sobie niedawno J.Lo.

Oprócz pięknych fotek Joanna Przetakiewicz zdradziła sporo ciekawostek ze swojego życia, przede wszystkim pierwszy raz tak szczerze opowiedziała o swoim romansie z holenderskim milionerem – Rinke Rooyensem. Joanna dzieli się z czytelnikami swoim bagażem doświadczeń, mówi o genie optymizmu, życiowej odwadze, oraz o tym, jak uwierzyć w siebie i zakochać się po pięćdziesiątce.

Jeszcze niedawno Joanna Przetakiewicz śmiało twierdziła, że po śmierci Jana Kulczyka, nowy facet na stałe nie jest jej potrzebny. Co się zmieniło gdy u jej boku pojawił się Rinke?

Wtedy tak czułam. Od rozstania z Janem nie miałam stałego partnera. Dwa razy wydawało mi się, że jestem zakochana, ale szybko mi przeszło. I mogę zapewnić wszystkie kobiety, że nieprawdą jest, że nie ma fajnych wolnych facetów po czterdziestce. Jest ich mnóstwo. A miłość dopadła mnie, jak to zwykle bywa, przypadkiem osiem lat temu. Rinke miał produkować pierwszy pokaz La Manii. Ostatecznie do tego nie doszło, ale pamiętam, że zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Cztery lata później mignął mi na Balu Dziennikarzy, gdzie świetnie bawiłam się ze swoim towarzystwem. Napisał mi później sms-a, że „nie widział nigdy takiej energii i temperamentu”. Odpisałam dość oficjalnie, byłam krótko po rozstaniu z Janem, nie miałam jeszcze miejsca ani w głowie, ani w sercu na nowe relacje. Trzy lata później zaprosiłam go na swoje 50. urodziny – zdradziła Joanna.

Czym ujął Rinke Rooyens wytworną Joannę, która kocha sztukę, operę oraz luksus, do którego przywykła się u boku Jana Kulczyka:

Ludzie w naszym wieku już nic nie muszą, tylko chcą. Najczęściej dojrzali ludzie nie mają kredytów, nie pojawia się decyzja o posiadaniu wspólnych dzieci, są już świadomi siebie, niezależni, mają przyjaciół, zorganizowane życie. Sami decydują, na ile wpuszczą tę drugą osobę do swojego świata. Mamy świadomość, że bez względu na to, czy związek potrwa 100 lat, czy rok, weźmiemy z niego tylko to, co najlepsze. (…) Owszem Jan kochał sztukę, operę, architekturę. Był biznesmenem artystą, a Rinke jest artystą biznesmenem. Jan, kiedy się poznaliśmy, powiedział mi, że przypominam mu Wenus, którą widział na obrazie w Galerii Uffizi we Florencji. A Rinke napisał mi na początku znajomości, że jestem jego Wonder Woman, dziewczyną z filmowego plakatu. Te pierwsze komplementy były bardzo podobne i to był dla mnie znak. Jan mocno stąpał po ziemi i Rinke, wbrew pozorom, też. Nie wyobrażam sobie życia u boku oderwanej od rzeczywistości, nieogarniętej gapy albo mężczyzny, który nie potrafi dbać o kobietę lub nie szanuje ludzi – wyjawiła Przetakiewicz.

Jak oceniacie wyznania Przetakiewicz?

Gwiazdy pożegnały Karla Lagerfelda. Instagram zalały czarno-białe zdjęcia i wpisy rozrywające serce

Kasia Wołejnio pisze książkę o swoich miłosnych podbojach! Uwzględni wątek Rinke Rooyensa i Joanny Przetakiewicz? [WIDEO]

Joanna Przetakiewicz pokazała twarz zaraz po zabiegu laserowym. Odważnie! [WIDEO]


Czy Joanna Przetakiewicz ma dobry modowy gust?

×