Szukaj

Joanna Liszowska w bardzo szczerym wywiadzie o wypadku i ucieczce przed problemami

Joanna Liszowska

Fot.akpa

1 września  Joanna Liszowska spowodowała wypadek pod wpływem alkoholu ( zobacz: Joanna L. znana aktorka spowodowała wypadek po pijanemu?). Aktorka miała 1,2 promila we krwi.

Joanna w niecały miesiąc po wypadku zdecydowała się na szczery wywiad w magazynie Grazia. Na pytanie dziennikarki, czy ucieka od tego, co było Joanna Liszowska szczerze odpowiada, że chce ponieść wszelkie konsekwencje swojego czynu. Chce się poddać wymiarowi sprawiedliwości i karę uważa za słuszną.

„Incydent się wydarzył, do czego się przyznaję i nad czym ubolewam. Konsekwencje prawne – jakiekolwiek będą – są absolutnie słuszne. Wszystkie inne historie powstałe wokół tego wydarzenia stworzyli obcy ludzie, niemający żadnego pojęcia o mnie i moim życiu” – mówi aktorka.

Mówi też o sytuacji po feralnym dniu, kiedy nietrzeźwa wsiadła za kierownicę.

Tak trudne chwile zacieśniają więzy z najbliższymi i uświadamiają, ile dla siebie znaczymy. Nigdy nie wyrażę wdzięczności tym wszystkim, którzy okazali mi serce i mieli dla mnie dobre słowo. Nie zdawałam sobie sprawy, jak wielu życzliwych ludzi mnie otacza, dla których – mimo mojego błędu – pozostałam tą samą kobietą, którą znali, tą samą matką dla swoich dzieci i tym samym człowiekiem… I tylko człowiekiem” – wyznaje.

Na pytanie dziennikarki magazynu Grazia, czy Joanna ucieka w pracę aktorka zaprzecza. Jest z tych, co stawiają czoła problemom i nie uciekają od odpowiedzialności.

Nie można uciekać przed problemami, trzeba im stawić czoło. Nie powinny jednak rzutować na pracę. Co mamy do wykonania, musi być wykonane w pełni profesjonalnie. Po całym dniu przychodzimy wieczorem do teatru z różnym samopoczuciem. Możemy w danym momencie być szczęśliwi, a grać postać przeżywającą dramat. Możemy być przygnębieni, a mamy grać szczęśliwych. Widz przychodzi na spektakl i należy mu się piękne przedstawienie, w którym da-jemy z siebie sto procent. Wszelkie problemy osobiste muszą pozostać, jeśli nie przed drzwiami teatru, to przynajmniej w garderobie. Wiem, jak trudne to bywa, ale jeśli zawód jest twoją pasją, jest to możliwe. Bo aktorstwo daje możliwość bycia przez chwilę kimś innym. Na dwie godziny spektaklu czy na dwie minuty sceny kręconej w serialu. Ta chwila daje poczucie wolności. Żyję wówczas problemem swojej postaci. Jako Patrycja w „Przyjaciółkach” trapię się, jak z Ingą i Anką upieczemy 500 muffinek. Patrycji oddaję swój wygląd, czego raczej nie można powiedzieć o programie „Twoja twarz brzmi znajomo” –mówi Joanna.

Jak się potoczą dalsze losy Joanny? Czy media ją w końcu rozgrzeszą? Fani i znajomi już wspierają aktorkę na portalach społecznościowych dając wyraz swojego poparcia pisząc słowa otuchy.

 


×