Szukaj

Brat Agaty Dudy o pierwszym spotkaniu z Andrzejem. Nie należało do przyjemnych

Andrzej Duda

Andrzej Duda

Andrzej Duda i jego szwagier Jakub, znają się już od najmłodszych lat. Okazuje się, że ich pierwsze spotkanie było jedną wielką wpadką. Zakończyło się dosyć boleśnie dla młodszego brata pierwszej damy.

Andrzej Duda w lipcu zwyciężył po raz drugi w wyborach prezydenckich. Ciszył się ogromnym poparciem wśród wyborców i chociaż po piętach deptał mu Rafał Trzaskowski, to w drugiej turze wyborów, udało mu się pokonać kontrkandydata. Przez kolejne 5 lat będzie sprawował najwyższy urząd w państwie. Wyborcy bardzo bacznie przyglądają się wszystkim poczynaniom głowy państwa. Równie chętnie śledzą także jego życie prywatne i to, co robi w wolnym czasie.

Aktualnie małżonkowie, oprócz swoich obowiązków względem państwa, są zaabsorbowani wykańczaniem nowego apartamentu w Krakowie. Luksusową posiadłość w swoim rodzinnym mieście kupili 2 lata temu, a prace remontowe już powoli dobiegają końca. Wiadomo, że składa się on z dwóch łazienek, trzech sypialni i okazałego salonu.

Polityk nie zamierza na stałe wiązać się ze stolicą, a gdy zakończy kadencję, planuje zamieszkać w swoim rodzinnym mieście. Dudowie całą młodość spędzili w Krakowie. Tam też cały czas mieszkają ich rodziny. Pierwsza dama ma młodszego brata, który czasami uchyla rąbka tajemnicy i zdradza rodzinne ciekawostki.

Jakub Kornhauser

Jakub Kornhauser

Brat Agaty Dudy o pierwszym spotkaniu z Andrzejem Dudą

Agata Duda ma młodszego o 12 lat brata Jakuba, który na co dzień pracuje jako polonista. Mężczyzna raczej stroni od prasy, ale zdarza mu się udzielić wywiadu, w którym powie coś więcej o relacjach, jakie panują w jego rodzinie. W wywiadzie dla Gazety Wyborczej opowiedział, jak wyglądało jego pierwsze spotkanie z przyszłym szwagrem. Nie obyło się bez sporej wpadki.

Przychodził do mojej siostry, gdy jeszcze mieszkała z nami. Byłem mały, 12 lat różnicy jest między mną i siostrą – podsłuchiwałem, co oni robią w pokoju Agaty. A tam były takie drzwi z dyktą zamiast szyby, kiedyś siedziałem pod tymi drzwiami, zasnąłem, głową wybiłem tę dyktę i wpadłem do nich do pokoju. I wtedy go poznałem – wspomina Jakub.

Szwagier Andrzeja Dudy miał wtedy zaledwie kilka lat, a jego wielka ciekawość skończyła się bolesnym upadkiem. Okazuje się jednak, że bardzo miło wspomina młodzieńcze czasy z prezydentem.

Wydawał mi się fajny, otwarty, niesamowicie życzliwy, miał harcerski etos. Takie wrażenie sobie zbudowałem.

Trzeba przyznać, że pierwsze spotkanie Jakuba i prezydenta Dudy, choć nie należało do przyjemnych, było dosyć zabawne i na pewno może stać się wesołą anegdotką podczas rodzinnych spotkań.

Zobacz także: Brat Dudy wskazał idealnego kandydata na prezydenta. To nie Andrzej

Kim jest Jakub Kornhauser?

Jakub Kornhauser urodził się w 1984 roku w Krakowie. Ma tytuł doktora nauk humanistycznych. Jest naukowcem, literaturoznawcą, teoretykiem oraz historykiem literatury. Wykłada na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pracuje jako edytor, tłumacz oraz poeta. Stworzył również kilka tomików poetyckich: Niebezpieczny paragrafNiejasne Istnienia oraz Drożdżownia. Za ostatni otrzymał w 2016 roku Nagrodę im. Wisławy Szymborskiej.


Andrzej Duda i Agata Duda w młodości

Andrzej Duda i Agata Duda w młodości

Andrzej Duda i Agata Duda w młodości

Andrzej Duda i Agata Duda w młodości

Jakub Kornhauser o rodzinie Agaty Dudy  fot: Facebook

Jakub Kornhauser o rodzinie Agaty Dudy fot: Facebook

Dodaj komentarz

  • Ona pisze:

    Oczywiście te informacje uzyskał Gość od samego brata Pani Prezydentowej. Z całym szacunkiem, ale nie wierzę w takie informacje. Pan Jakub może nie lubić Pana Prezydenta, ale na bank by się z tym nie obnosił.

  • Gość pisze:

    Współczuję szwagra ( oczywiście p.Kornhauserowi ).

  • Gość pisze:

    Warto dodać, że brat Agaty nie lubi dziś Dudy. Stwierdził nawet, że prezydent Duda, może w przyszłości stanąć za swoje działania przed Trybunałem Stanu. „Jestem rozczarowany jego prezydenturą. Uważałem, że to jest samodzielny, racjonalnie myślący człowiek. Poglądy ma konserwatywne, ale nie zamordystyczne, wydawał mi się zawsze przedstawicielem katolicyzmu otwartego. Sądziłem, że będzie w stanie jako prezydent, który ma poważną legitymację społeczną, postawić na swoim. Ale z drugiej strony szczerze mu współczuję, bo widzę, jak on się męczy. Mam wrażenie, że został ubrany w buty, w których nie chciał się znaleźć” – powiedział. Poeta wyznał też, że chodził na demonstracje KOD-u.

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×