Racewicz nie posłuchała rad psychologów. Tak poinformowała syna o tragicznej śmierci ojca

Joanna Racewicz

Joanna Racewicz

Joanna Racewicz straciła męża w katastrofie smoleńskiej. Razem z synem udzieliła wzruszającego wywiadu magazynowi Viva!. Jak chłopiec zapamiętał tatę? Jak dziennikarka powiadomiła dziecko o śmierci ojca?

Joanna Racewicz to dziennikarka, którą doskonale znają widzowie. Najpierw przez wiele lat była gwiazdą TVP. Z publicznym nadawcą rozstała się jakiś czas temu i zaczęła pojawiać się w komercyjnych redakcjach. Najpierw trafiła do TVN, a od 2018 roku jest związana z Polsatem i kanałem informacyjnym Polsat News. Zdecydowanie nie może narzekać ona na brak pracy i cały czas pojawia się na antenie, informując widzów o najważniejszych wydarzeniach z kraju i ze świata.

Pracę zawodową łączy ona także z wychowaniem syna. Igor jest już nastolatkiem, a ostatnio jego mama wyznała w sieci, że czasami potrafi nieźle dać jej w kość.

Życie z nastolatkiem jest jak pole minowe. Jakby zamieszkać z obcym człowiekiem, którego reakcji nie jesteś w stanie przewidzieć. Niby te same oczy, włosy, dołeczki w policzku i głos – wciąż niezmieniony. Tak samo rozrzuca ubrania, lubi filmy z Tomem Hollandem i ciagle zapomina kluczy… Ten sam, a zupełnie inny. Na liście słów w roli głównej – „NIE”. „Nie zrobię, nie pójdę, nie mam ochoty, a w ogóle to po co? Nie będę ścielił łóżka, nie idę dziś na basen, nie podoba mi się ta bluza”.

Joanna Racewicz wspomina, jak poinformowała syna o śmierci męża

Joanna Racewicz była żoną Pawła Janeczka. Mężczyzna był porucznikiem Biura Ochrony Rządu i odpowiadał za bezpieczeństwo ówczesnego prezydenta, Lecha Kaczyńskiego. Jedenaście lat temu zginął tragicznie, podróżując razem z rządową delegacją samolotem do Smoleńska. W tym dniu nie powinno go być na pokładzie, ale zgodził się wziąć zastępstwo za kolegę.

Dziennikarka udzieliła wywiadu magazynowi Viva!, w którym wspomniała ten najtrudniejszy dla niej czas po śmierci męża. Opowiedziała o momencie, w którym musiała powiedzieć dwuletniemu synkowi, że jego tata nie żyje. Nie chciała go wtedy oszukiwać.

Z Igorem od samego początku rozmawiałam niemal jak z dorosłą osobą. Nie oszukiwałam. Nie cukrowałam. Pamiętam moment, kiedy musiałam powiedzieć niespełna dwuletniemu dziecku, że tata już nie wróci. Psychologowie radzili: „Proszę delikatnie, że wyjechał, zasnął”. Nie mogę tak powiedzieć, bo zapyta: „To kiedy wróci?”. Nie mogę powiedzieć, że zasnął, bo zapyta, kiedy się obudzi – wspomina Racewicz.

Joanna wyjawiła chłopcu bardzo smutną prawdę. Mówiąc o śmierci męża, nie miała zamiaru zatajać niczego przed chłopcem. Zapewniła go jednak, że tata nadal będzie przy nim.

Że tata był w pracy, z prezydentem, że był wypadek, samolot spadł i wszyscy zginęli. Tata już nigdy nie wróci. Będzie przy nas na zawsze, ale zupełnie inaczej – mówi w Vivie!

Wywiadu ze swoją mamą udzielił także Igor. Nastolatek pamięta swojego tatę głównie ze zdjęć. Chociaż był wówczas bardzo mały, to jedną wspólną chwilę ma cały czas w sercu.

Pamiętam, jak byliśmy wszyscy razem na pikniku w Królikarni. To moje ostatnie wspomnienie z tatą – zdradził Igor.

Paweł Janeczek w chwili śmierci miał zaledwie 37 lat. Joanna cały czas pamięta o ukochanym mężu, a w jej social mediach często można znaleźć publikacje opatrzone jego zdjęciami.


Paweł Janeczek zginął w katastrofie smoleńskiej

Paweł Janeczek zginął w katastrofie smoleńskiej

Paweł Janeczek z synem Igorem

Paweł Janeczek z synem Igorem

Joanna Racewicz, Igor Janeczek

Joanna Racewicz, Igor Janeczek

Komentarze

  • Gość pisze:

    Te komentarze raczej nienormalni piszą, pani Joanno, jest pani piękną i mądrą kobietą.

  • Gość pisze:

    Przystojny chlopak po ojcu Mama byla piekna teraz zadbana Dzieci sa bardziej rozsadne niz niektorzy mysla wiec moze dobra decyzja matki Wiem ze to dzis niepopularne ale ja tez nie slucham psychologow tzn wyslucham co maja do powiedzenia ale nie stosuje ich porad taki ze mnie egzemplarz

  • Gość pisze:

    pani racewicz? czy to prawda,że za parę dni ,mąż mial od pani odejść???

    • EWA pisze:

      Gościu, jesteś okrutnym debilem i niestety tego nie leczy sie. Ale zycie ci odpłaci, wtedy zrozumuesz, co to znaczy cierpiec z powodu zranienia.

  • Gość pisze:

    Ochrona syna przed tabloidami wg racewicz- najpierw nie pokazuje twarzy syna na insta,za jakis czas zdjęcia twarzy syna na insta sa non stop,a na koniec wywiad z synem. ZAKŁAMANA KOBIETA.Program z nią w polsacie jest niezmiernie męczący.

  • zwykły człowiek pisze:

    Popieram powyzszy tekst. Proszę dać nam odpocząć od siebie i innych ,, celebrytów”. Prosze sie zająć swoim życiem , synem i dać nam swiwety spokój z tym afiszowaniem sie swoją prywatnością , zdjeciami i dobrze zrobinymi ,,ustami „.

    • Gość pisze:

      Po kiego ch*** wchodzisz na portale plotkarskie, jak cie to tak meczy.
      Ludzka glupota nie zna granic

  • Teresa pisze:

    racewiczowa? skończyły się pieniądze”smoleńskie”? My przechodzimy tragedie rodzinne bez odszkodowań daj nam żyć bez twojej osoby i korzystać z internetu.Ciebie wszędzie pełno,jesteś wkur……. ąca

  • Koks pisze:

    Prosze pani , niech pani da opocząćnormalnym ludziom……………………

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×