Irena Santor na okładce magazynu wygląda jak amerykańska aktorka. Łączy je równie dramatyczna historia

Irena Santor – okładka magazynu Sens

Irena Santor – okładka magazynu Sens

Irena Santor skończyła 85 lat, a wciąż zachwyca urodą. Na okładce najnowszego numeru miesięcznika Sens wygląda jak Jane Fonda w sesji dla Vogue'a, ale nie tylko wygląd łączy artystki.

Irena Santor urodziła się jeszcze przed wojną. Podczas Kampanii Wrześniowej, jesienią 1939, członkowie niemieckiej organizacji Selbstschutz zamordowali jej ojca. Uczęszczała do Gimnazjum Zdobienia Szkła, a później do Zasadniczej Szkoły Zawodowej Przemysłu Szklarskiego w Szczytnej, choć jej nauczycielki już wtedy sugerowały, by Irena poświęciła się śpiewowi.

Irina Santor i jej partnerzy

Karierę rozpoczęła od występów w Mazowszu w 1951 roku. W zespole poznała swojego męża – Stanisława Santora, skrzypka i koncertmistrza orkiestry radiowej. 8 lat później zdecydowała się na karierę solową. Wraz z ukochanym zamieszkali w pokoju użyczonym im przez dyrygenta orkiestry, Stefana Rachonia, który – razem z żoną – zajmował drugi pokój w małym mieszkaniu.

Po wojnie wszyscy byli serdeczniejsi, cieplejsi. Poza tym trzeba było nowego narybku, bo wielu wspaniałych ludzi, z różnych dziedzin życia, zostało zamordowanych. Jeśli ktoś był zdolny, to trzeba mu było pomóc. – wspominała pani Irena Santor.

Ze Stanisławem Santorem przeżyli wspólnie 19 lat. Rozstali się w przyjaźni, spędzali nawet wspólnie wigilie.

Czasem tak jest, że trzeba się rozstać. Mówisz: „Muszę, nie dla mojego dobra, ale dla jego dobra”. A kiedy już to nastąpi, stwierdzasz, że i tak będziesz się nim opiekować do końca życia – mówiła artystka.

Kolejnym partnerem Santor był aktor Zbigniew Korpolewski, którego poznała w warszawskim Teatrze Syrena, gdzie potem był dyrektorem. Artysta zmarł w 2018 roku. Piosenkarka bardzo to przeżyła, ale podniosła się, bo jak wielokrotnie udowodniła jest jak Feniks!

Co łączy Irenę Santor i Jane Fondę?

Oprócz popularności, urody i talentu jest jeszcze coś, co łączy obie artystki. Jane Fonda i Irena Santor miały raka piersi. Aktorka przeszła mastektomię w 2016 roku. W wywiadzie dla brytyjskiego magazynu Vogue opowiedziała, że operację miała tuż przed rozdaniem Złotych Globów. Gwiazda przytoczyła wówczas anegdotę, że musiała wybrać suknię z falbanami na dekolcie, aby ukryć pod nią bandaże po operacji.

Natomiast Irena Santor dowiedziała się o nowotworze piersi w 2000 roku. Nie ukrywała swojej choroby i zaangażowała się w akcję namawiania kobiet do systematycznych badań ginekologicznych i mammograficznych. W jej przypadku nowotwór został ujawniony w pierwszym stadium rozwoju, a operacja w warszawskim Centrum Onkologii wypadła pomyślnie.

Zaraz po tym, gdy się dowiedziałam, pobiegłam na onkologię i powiedziałam mojej pani doktor: Natychmiast proszę mi wszystko usunąć. Ja chcę żyć! – opowiadała w TVN24.

Różnica miedzy paniami jest taka, że Jane Fonda, choć jest trzy lata młodsza, to przyznaje się do wielu operacji plastycznych. Natomiast panią Irenę Santor nie podejrzewamy o inwazyjne zabiegi, ale trzeba przyznać, że wygląda fantastycznie! Podobieństwo polskiej do amerykańskiej gwiazdy widać na czarno-białych zdjęciach sesyjnych – najnowsza okładka Sensu z Santor i fotografia z Vogue’a z Fondą są niemal identyczne.

Pani Irena obchodzi diamentowy jubileusz swojej kariery, co oznacza, ze już 60 lat zachwyca nas swoim śpiewem. I oby tak dalej!


Irena Santor

Irena Santor

Jane Fonda

Jane Fonda

Jane Fonda

Jane Fonda

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×