Beata Kozidrak straci majątek przez jazdę po alkoholu. A to dopiero początek problemów. Tylko jedno może ją teraz uratować

Beata Kozidrak

Beata Kozidrak została kilka dni temu zatrzymana za jazdę samochodem pod wpływem alkoholu. Pomimo przeprosin i tak straci spory majątek. To wszystko nie wygląda dobrze. Jak może uratować swój wizerunek?

Beata Kozidrak w ostatnich miesiącach odnosiła liczne sukcesy. W czasie pandemii miała w końcu czas na to, by odpocząć od sceny i popracować nad książką. Wydała autobiografię pt. Beata. Gorąca krew, która cieszy się sporym zainteresowaniem wśród fanów gwiazdy. Chętnie sięgnęli po pozycję, w której ich idolka zdradza sporo ciekawostek z życia zawodowego, ale nie szczędzi też szczegółów ze swojej prywatności. Na kartach publikacji możemy przeczytać między innymi o tym, jak układało się jej pożycie z byłym mężem.

Łóżka – jak to w internacie – były dość wąskie, skrzypiące, ale i Andrzej, i ja byliśmy na tyle szczupli, że daliśmy sobie radę, a czasami ta sytuacja miała swoje absolutnie dobre strony. Dzięki Andrzejowi poczułam, czym jest kobiecość i seksualność. No i zaokrągliłam się tu i ówdzie. Zaczęłam się malować – czytamy w jednym z rozdziałów.

Niestety sukces książki i ostatnich występów na festiwalach przyćmiły wydarzenia minionych dni. Artystka została zatrzymana za przejechanie na czerwonym świetle w centrum Warszawy. Policjanci postanowili przebadać ją alkomatem, po czym okazało się, że jest ona pod wpływem alkoholu.

Gwiazda polskiej estrady miała we krwi aż 2 promile alkoholu. W czwartek ma zostać przesłuchana przez policję i usłyszeć zarzut prowadzenia w stanie nietrzeźwości, za co grozi do dwóch lat więzienia. […] Według nieoficjalnej informacji PAP piosenkarka miała jechać od krawężnika do krawężnika „zygzakiem” – napisał Fakt.

Gwiazda wydała oświadczenie z przeprosinami.

Ile Beata Kozidrak straci za jazdę pod wpływem alkoholu?

Informacje o tym, co się stało, błyskawicznie obiegły media. Piosenkarka przez kilka godzin milczała, a po czasie zdecydowała się potwierdzić to, co się stało i wystosowała oficjalne oświadczenie z przeprosinami, które opublikowała na Instagramie. Natychmiast zareagowali na to reklamodawcy. Coca-Cola, którą reklamowała wokalistka, potępiła ten czyn i definitywnie odcięła się od jej wizerunku, zapewniając, że ich współpraca zakończyła się z końcem lipca.

Okazuje się, że to niejedyne straty, jakie poniesie piosenkarka. Jak wyliczył Super Express, gwiazda za każdy koncert Bajmu inkasowała nawet 60 tys. złotych. Tego lata zdążyła zagrać ich aż siedem, co daje kwotę około pół miliona złotych. Niestety po ostatnim wybryku jej wizerunek znacznie ucierpiał. Nie tylko będzie musiała zejść ze stawek koncertowych, ale także liczyć się z tym, że odwrócą się od niej potencjalni reklamodawcy:

Będzie stratna finansowo, o czym świadczy reakcja firmy, która natychmiast odcięła się od współpracy z nią. Na razie na kontrakty reklamowe nie ma co liczyć. A jeśli chce znów występować, na pewno będzie musiała zejść ze stawki koncertowej. Popyt na nią przez najbliższe miesiące będzie słaby – komentuje medioznawca, Wojciech Szalkiewicz, w rozmowie z tabloidem.

Zdaniem eksperta Beata ma jeszcze szansę na to, by ponownie odzyskać zaufanie fanów i ich przychylność. Szalkiewicz zdradził, co teraz powinna zrobić w sytuacji, w której się znajduje:

Przepraszać, przepraszać i jeszcze raz przepraszać. Powinna udzielić wywiadu spowiedzi (..). Cała reszta to już zmniejszanie strat. Ale nawróceni grzesznicy cieszą się sympatią, więc Beata ma szansę odzyskać przychylność ludzi – dodał.

Taki obszerny wywiad na pewno pozwoliłby wyjaśnić wokalistce, dlaczego wsiadła za kółko pod wpływem alkoholu. Ocenę tego, co się wydarzyło, pozostawiłaby już jedynie fanom.


Beta Kozidrak - oświadczenie

Beata Kozidrak - reklama Coca-Cola

Przyjaciel Beaty Kozidrak zabrał głos

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×