Szukaj

Brytyjczycy odebrali Polakowi szansę na życie. Ewa Błaszczyk twierdzi, że to bestialstwo

Ewa Błaszczyk

Ewa Błaszczyk

Ewa Błaszczyk, założycielka kliniki "Budzik", wypowiedziała się na temat Sławomira - mężczyzna trafił w ciężkim stanie do szpitala w Wielkiej Brytanii. Lekarze nie dawali mu szans na wyzdrowienie. Polak zmarł we wtorek.

Ewa Błaszczyk od wielu lat jest związana z aktorstwem. Na scenie debiutowała już w czasach studiów, gdy wystąpiła w Teatrze Współczesnym w Warszawie. W kolejnych latach zaczęła się pojawiać przed kamerą. Za rolę Klary w filmie Nadzór otrzymała Brązowe Lwy Gdańskie na 10. Festiwalu Filmów Fabularnych.

Błaszczyk w 1986 roku poślubiła pisarza i dramaturga Jacka Janczarskiego, który zmarł w 2000 roku. Małżonkowie doczekali się bliźniaczek, Marianny i Aleksandry. Druga z nich ponad 20 lat temu zakrztusiła się tabletką i zapadła w śpiączkę. Chociaż przez dwie dekady nie udało się jej wybudzić, gwiazda nie czeka na cud. Założyła fundację Akogo?, a także zbudowała klinikę Budzik. 

Aktorka co jakiś czas udziela wywiadów, w których opowiada, jak trzyma się Ola. Prawie rok temu mówiła, że jej wyniki zaczynają się poprawiać:

To wszystko się dzieje, ona po tych wszystkich zabiegach, które do tej pory robiliśmy, nie degraduje się, tylko np. się jej poprawia EEG. Miała po raz pierwszy fale alfa w mózgu, czyli te normalne, wcześniej przez 18 lat ich nie miała — mówiła Ewa Błaszczyk w rozmowie z portalem Przeambitni.

Pan Sławomir został odłączony od aparatury podtrzymującej życie

Błaszczyk została poproszona o komentarz odnośnie decyzji, jaką niedawno podjęli brytyjscy lekarze w sprawie pana Sławomira – Polaka mieszkającego na stałe w Wielkiej Brytanii. Mężczyzna 6 listopada 2020 doznał rozległego zawału. Jego serce miało się zatrzymać na 45 minut. Doszło do niedotlenienia mózgu.

Pan Sławomir został przewieziony do szpitala w Plymouth. Lekarze nie dawali mu większych szans na przeżycie. Zdecydowali się odłączyć pacjenta od aparatury, która wspomagała oddychanie. Decyzja zapadła za zgodą sądu oraz żony i dzieci mężczyzny. Mama i siostra chorego domagały się jego dalszego leczenia w Polsce.

Matka pana Sławomira uznała, że stan jej syna uległ poprawie. Pacjent zaczął poruszać głową, reagował na głos, zaczął samodzielnie oddychać, a nawet płakał. Starano się o jego powrót do Polski, gdzie miał być dalej leczony. Jego żona nie chciała się na to zgodzić, podobnie jak brytyjski sąd, który nie pozwolił na transport mężczyzny.

Po interwencji naszych polityków, panu Sławomirowi przyznano paszport dyplomatyczny. 22 stycznia polski sąd wydał zgodę na transport do ojczyzny. Polak jednak nie doczekał się jej akceptacji. Zmarł 26 stycznia.

Ewa Błaszczyk o zachowaniu brytyjskich lekarzy

Na temat tej sytuacji wypowiedziała się Ewa Błaszczyk. W rozmowie z Faktem powiedziała, że ma za mało danych, by ocenić, kto zawinił. Wie jednak, że bestialstwem jest to, co się wydarzyło:

Mam za mało danych, żeby oceniać, kto zawinił w tej sytuacji. Natomiast wydaje mi się bestialskim to, co się wydarzyło. Uważam, że jest to po prostu bierna eutanazja w majestacie prawa.

Aktorka dodała, że w jej ocenie odebrano mężczyźnie szansę na życie. Szczególnie że w jej ocenie powinien on trafić do Budzika, gdzie przebywają pacjenci w podobnym stanie:

 To był pacjent naszego Budzika. My mamy takich pacjentów. Panu Sławomirowi odebrano szansę do życia. My takich pacjentów mamy i w „Budziku” dziecięcym się wybudziło 78 osób, a w dorosłym w Olsztynie 27. I tutaj właściwie się kończy mój komentarz w tej sprawie. W tej chwili na świecie toczy się walka pomiędzy grupą, która chce eutanazji i to będzie narastać – wyjaśniła.

Ewa Błaszczyk nie chciała oceniać decyzji żony, która nie zgodziła się na transport męża do Polski.


Pan Sławomir został odłączony od aparatury

Pan Sławomir został odłączony od aparatury

Ewa Błaszczyk – Orły 2020

Ewa Błaszczyk – Orły 2020

Ewa Błaszczyk - Orły 2020, nominacje

Ewa Błaszczyk - Orły 2020, nominacje

Dodaj komentarz

  • Gość pisze:

    ale sie narod rozpisał i widać jak na dloni jak durny ten narod jest. A Błaszczyk dręcząca swoja corke od tylu lat powinna siedzieć

  • Gość pisze:

    moim zdaniem ta sprawa powinna pozostać w rodzinie a nie rozdmuchane na cały świat

    • Gość pisze:

      Skończyła się męka p Sławka . Niech spoczywa w spokoju . A dla rodziny słowa współczucia.

    • Gość pisze:

      Nieprawda. Uważam, że powinniśmy reagować a nie trzymać się zasad.
      Jeżeli człowiek jest głodny wówczas je. Jeżeli chcemu się pić to pije.
      A jeżeli pragnie żyć?
      I tutaj odebrano to prawo Panu Sławkowi.

      Zastanawia mnie, dlaczego żona Pana Sławka była po stronie Sądu Brytyjskiego.
      Szok!
      Gdyby walczyła o męża wówczas by żył.

    • Gość pisze:

      Do zony pisze… Zobaczysz Go kiedys i…………………..

  • Gość pisze:

    On już nie żył

    • Gość pisze:

      Bałwan

    • Gość pisze:

      Wg. Kogo?

    • Gość pisze:

      Dranstwem jest żerowanie i przez wiele lat wygodne i zasobne życie z tych nieszczęsnych półtrupów. To jest dopiero odbieranie człowiekowi godności i po prostu podłość. To dopiero trzeba mieć tupet którego niektórym nie brakuje!

  • Gość pisze:

    99% procent tych którzy (próbują)leczyc w UK nie nazywam ich lekarzami,doktorami bo nimi nie są-ich wszystkich powinni uśpić.Poza tym specjalistami w UK nie są anglielscy lekarze(z pochodzenia) tylko Hindusi albo inni emigranci lekarze.mieszkam tutaj 13 lat i jak potrzebowałem pomocy w szpitalu albo ktoś z mojej rodziny te tłumoki Anglicy rozkładały ręce bo nie wiedzieli o co chodzi próbują leczyć metoda prób i bledow(tak są wyszkoleni przez innych baranów).a tak na marginesie to nie tylko lekarze tu prawie wszyscy nadają się do uśpienia.

    • Boa pisze:

      Z tym się akurat zgadzam. To co tu się wyprawia z NHS to jakiś żart. Brak kompetentnego personelu a lekarze to sami prawie Hindusi którzy korzystają z Google jak nie wiedzą co zrobić z danym schorzeniem. Ciężko o fachową pomoc i poradę. Działają szablonowo …

    • Gość pisze:

      To prawda

  • Gość pisze:

    Niedotlenienie mózgu! Jeśli neurony w mózgu obumarły z braku tlenu (45 min braku akcji serca) to osoba nie żyje. Fakt. Jak zwykle najgłośniej krzyczą i wyzywają osoby które nie maja bladego pojęcia o biologii czy fizjologii.

    • Gość pisze:

      Dokładnie zgadzam się w 100 proc. Oj Polacy jak łatwo nam oceniać innych

    • Gość pisze:

      A Ty masz?

    • Gość pisze:

      Zdemaskowałem cię – nazywasz się niedzielski! nic dodać, nic ująć.

    • Gość pisze:

      Taaa i co mądrego jeszcze powiesz bo ewidentnie widać że należysz to tego lekarskiego dziadostwa co myśli że zna ludzkie ciało na 100 procent i to że może wcale nie było to 45 minut pewnie był parę minut a potem w stanie śmierci klinicznej tylko Angole to takie pustaki że stwierdzili nie ma sensu i szkód zmarnować kasę na człowieka żeby chociaż zobaczyć przez pół roku co z nim będzie bo majątek stracą że ktoś będzie przy nim chodził i maszyna będzie pracować :/ Bo kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień

  • Gość pisze:

    Skąd wiedzieli że mózg nie pracował tacy obeznani lekarze przecież sami tu piszecie jacy są wyszkoleni lekarze angielscy że posiłkując się google i o czym mowa nikt nie był w nim i nie wie co czol a umieranie śmiercią głodowa to nie humanitarne jest i lekarz ma ratować życie ludzkie za wszelką cenę bo złożył przysięgę Hipokratesa

  • Gość pisze:

    Zamordowali brytole naszego rodaka w czasie wojny tez nas olali flegmatyczni tchórze

  • Gość pisze:

    Aha czyli jak jesteś po ślubie to o Twoim życiu decyduje żona/mąż zamiast matka? SPOKO.
    Ps. Jakby nie rozumiał, że cierpi i nie słyszał, że chcą go odłączyć to by nie płakał, dziwaki.

    • Gość pisze:

      Ciekawe jakie oburzenie Ja też jestem wstrząśnięta ta sytuacja bardzo Tym bardziej że sama przechodziłam taka traumę w 2014 roku kiedy umierała moja siostra Nasza służba zdrowia niestety się nie popisała Do dzisiaj przeżywam to i tak zostanie Pani Ewa jestem ciekawa jakby to skomentowała???? To się dzieje zło się dzieje !!!!

    • Gość pisze:

      To prawda jak by zona kochala meza to by sie na to nie zgodzila tym bardziej ze w Polsce mial szanse powrocic do zdrowia ta decyzja bedzie ja do konca zycia przesladowac to samo powina w zyciu dostac z powrotem. Mam nadzieje ze tak sie tez stanie . Nikt nie ma prawa oprocz Boga kto ile ma zyc a kto nie. Cos okropnego ze ludzie sami sobie takie prawo przyznaja .

    • Gość pisze:

      Łzy to odruch bezwarunkowy w większości przypadków. Jak jesteś niedouczony/a to się nie wypowiadaj…