Dominika Kulczyk pierwszy raz o swoich związkach! „Mieszkałam z facetem, który jeździł rozklekotaną windą”. Jakie ma wymagania? Zaimponowanie miliarderce graniczy z cudem

Dominika Kulczyk partner

Dominika Kulczyk partner

Związki Dominiki Kulczyk

Dominika Kulczyk udzieliła ostatnio bardzo obszernego wywiadu. Opowiedziała w nim m.in. o swoim „zwyczajnym życiu”. Na łamach Gazety Wyborczej przyznała, że zdarzy jej się czasem „odlecieć”. Powiedziała też trochę o mężczyznach. Najbogatsza Polka przyznała, że za wszelką cenę chcą jej imponować. Okazuje się, że wcale (na polu finansowym zwłaszcza) nie jest jej to potrzebne.

Jeżeli ktoś uważa, że nie może ze mną być, bo nie ma tylu pieniędzy, a w związku z tym tylu możliwości, by mi zaimponować i w rezultacie wcisnąć mnie w rolę podlotka zabiegającego o męski wzgląd, „bo przecież dostanę futerko” – to rzeczywiście ma problem, bo ja nie potrzebuję futerka od faceta. Mnie nawet nie kręci, jak mi obieca, że mnie na łódkę weźmie. Nawet jak mówi, że ma helikopter i gdzieś tam mnie zabierze, bo ja też mam helikopter – wyznała businesswoman.

Okazuje się, że dla Dominiki pieniądze mężczyzn nie mają kluczowego znaczenia. Nawet na studiach spotykała się z chłopakiem, który „nie należał do jej sfery”.

Jak byłam na studiach, to miałam chłopaka, który miał małe mieszkanko w bloku ze strasznie starą windą. Mój tato był już wtedy najbogatszym Polakiem i pamiętam, że właśnie wtedy dostałam od mamy żółty telefon z klapką. Mój pierwszy. A dostałam go dlatego, że po raz pierwszy zamieszkałam z chłopakiem i mama chciała mieć ze mną kontakt. Ale pamiętam również to, że nie miałam wtedy wrażenia, że jestem w jakikolwiek sposób bogata czymś materialnym. Bo gadżetem, który miał dla mnie największą wartość, był właśnie ten żółty telefon. No, a mieszkałam z facetem, który dojeżdżał na ósme piętro rozklekotaną windą 

Dominika wyznała też, że doskonale wie, jak to jest żyć w biedzie.

Chodziłam do normalnej, państwowej szkoły. Byłam harcerką, byłam w oazie, mieszkałam pod namiotem, w ogóle robiłam zwykłe rzeczy – chwali się miliarderka. A jak wylądowałam na studiach w Chinach, to zamieszkałam w takim akademiku, że normalnie nie wiedziałam, że można w czymś takim mieszkać. Ale ja tak chciałam. Wręcz nie pozwoliłam mojemu tacie tam przyjechać, żeby mnie nie wysłał do apartamentowca. Każdy, kto dysponuje jakimś pieniądzem, lubi sobie stworzyć wygodną rzeczywistość i w rezultacie przestajesz wiedzieć, jak to jest na przykład stać w kolejce. Ale ja mam superterapię polegającą na tym, że wybrałam, że będę pomagać, ale też, że będę to robić, jeżdżąc osobiście w te miejsca, w których pomagam. Wiem, jak to jest siedzieć na lotnisku w Dar es-Salaam sześć godzin, gdzie nie ma sektora dla VIP-ów. Wiem, jak to jest spać z robalami, gekonami, w zagrzybionej chacie w Tanzanii. Nie robię z siebie w tym kontekście cierpiętnicy, bo w mojej sytuacji to byłoby niepoważne. W każdym razie ci, którzy dają mi szansę, przeważnie stwierdzają, że jestem normalna. Jak jestem w domu, z dziećmi, to chcę z nimi zjeść śniadanie, zawieźć je do szkoły. Jasne, że czasem robię jajka i grzanki. Przypuszczam, że Janiny Ochojskiej nikt by nie zapytał o to, czy ona sobie jajka gotuje – powiedziała

A Wy? Lubicie Dominikę?

Zobacz także: Jarosław Gowin najpierw obraził rodzinę Jana Kulczyka, a teraz przeprasza: „Nie miałem intencji ani racji”

Dominika Kulczyk na premierze książki

Dominika Kulczyk szczerze o mężczyznach

Dominika Kulczyk jest najbogatszą Polką

Dominika Kulczyk nie musi mieć bogatego mężczyzny


Dominika Kulczyk na premierze książki

Dominika Kulczyk na premierze książki "Efekt Domina". Zdjęcia

Dominika Kulczyk na Gali Olimpijskiej Rio 2016

Dominika Kulczyk na Gali Olimpijskiej Rio 2016

Dominika Kulczyk - premiera książki

Dominika Kulczyk - premiera książki "Efekt Domina"

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×