Nie żyje uczestniczka „Kuchennych rewolucji”. Reaguje brat Magdy Gessler. Ta afera szybko nie ucichnie

Piotr Ikonowicz, Magda Gessler

Piotr Ikonowicz, Magda Gessler

Piotr Ikonowicz nie potrafił przejść obojętnie obok sprawy śmierci Marzenny z Kuchennych rewolucji. Skrytykował menadżera restauracji, wytykając mu wiele błędów.

Kuchenne rewolucje to program kulinarny emitowany na antenie TVN od 6 marca 2010 roku. Prowadząca go Magda Gessler była wówczas wschodzącą gwiazdą telewizji. W ciągu kilku lat stała się absolutnym autorytetem w dziedzinie gotowania i biznesu. Mimo że nie raz jej wypowiedzi budziły wiele kontrowersji, zdobyła grono wiernych fanów, którzy z niecierpliwością wyczekują kolejnych odcinków. Opierając się na zawodowym doświadczeniu, udziela restauratorom cennych rad, dzięki którym ich biznes może odżyć. Właśnie w ten sposób udało jej się uratować kilkadziesiąt restauracji, którym groziła upadłość.

Produkcja bardzo często przedstawia historie pracowników, którzy nawet po zakończeniu nagrań cieszą się ogromną popularnością wśród widzów. Tak było w przypadku Marzenny Koniuszy, która zaprosiła do siebie ekipę programu, by ta pomogła jej uratować bar. To jedno z nielicznych miejsc, w których Gessler ze smakiem zjadła podane potrawy, a przy tym zapałała ogromną sympatią do szefowej kuchni.

Dania przepyszne, byłam w szoku… Niech żyje pani Marzenna i jej córka, cały zespół! – radowała się Gessler. W innym wpisie dodała: – Najlepszy, bar mleczny w Polsce w Gorzowie Wielkopolskim. Szefowa kuchni, Pani Marzenna pracująca 40 lat w tym miejscu fantastycznie gotuje i zarządza kuchnią. Spróbujcie SAMI.

20 września 2021 roku media obiegła wieść, że kierowniczka lokalu zmarła. To był ogromny szok nie tylko dla jej bliskich, ale i mieszkańców Gorzowa oraz fanów Kuchennych rewolucji. Krótko po tym w mediach wybuchła afera, ponieważ jej córka opowiedziała prawdę o sytuacji w restauracji.

W jaki sposób rodzina dowiedziała się o śmierci Marzenny?

Do sprawy tej wrócono ponownie za sprawą artykułu, który ukazał się ostatnio na łamach Gazety Wyborczej. Możemy dowiedzieć się z niego, jak zmarła kierowniczka baru.

Mąż znalazł rano w kuchni. Leżała na podłodze, sztywna, twarz spuchnięta. Lekarz stwierdził, że zmarła około północy w wyniku zatrzymania krążenia.

Autor wyjaśnił, że dzień wcześniej kucharka dowiedziała się, że menadżer po raz kolejny bez jej wiedzy wprowadził zmiany w barze.

Dzień przed śmiercią dowiedziała się, że menedżer znów bez jej wiedzy zrobił przemeblowanie, dostawił stoliki, wyniósł kuchenne sprzęty. Bardzo się zdenerwowała, rozmawiała o tym z córką Agnieszką – czytamy na łamach Gazety Wyborczej.

Z treści wynika, że mężczyzna nie pojawił się na jej pogrzebie, jednak już następnego dnia skontaktował się z córką zmarłej, prosząc ją o ty, by zabrała z baru rzeczy matki.

Kiedy Agnieszka wraca po swoje rzeczy, szafka jest pusta – zginęły ubrania i domowa zastawa, którą Marzenna przywiozła kiedyś do baru. Po tej wizycie Bogdan pisze do Agnieszki, że jeśli jeszcze raz wejdzie do baru, wezwie policję. Agnieszka nie wraca do pracy – informuje Gazeta Wyborcza.

Ta sprawa budzi wiele wątpliwości, dlatego też Magda Gessler zwróciła się z prośbą o pomoc do bliskiej osoby, która być może pomoże jej wyjaśnić tę sytuację.

Piotr Ikonowicz zainteresował się śmiercią Marzenny Koniuszy

Agnieszka Szczepańska, córka Marzenny, zamieściła pod jednym z wpisów Magdy krótką informację o tym, jak jej matka była traktowana przez menadżera po jej wizycie. Zdradziła, że mężczyzna miał dopuszczać się wobec swoich podwładnych mobbingu.

Mama pracowała od zakończenia „Kuchennych Rewolucji” cały czas po 12 godzin, cały czas krytykowana, molestowana psychicznie. Założyli kamery bez naszej wiedzy, po wielkiej burzy słów wyłączyli je, ale mama i tak nie miała do menagera zaufania, więc je zakryła po 2 tygodniach była dokumentacja, że wyrażamy zgodę na monitoring.

Poinformowała również, że Marzenna doznała wylewu, który przyczynił się do jej przedwczesnej śmierci.

Dalej nie wypłacił pieniędzy, mojej wrześniowej wypłaty, mamy wypłaty i odprawy. Tata do dziś nie dostał żadnych pieniędzy. 19 dni po szczęśliwym powrocie Pani Magdy mama dostała wylewu. Nie mogę się otrząsnąć. Płaczę i będę płakać. Mama by żyła na dzień dzisiejszy – napisała kobieta.

Sprawą tą na prośbę Magdy zainteresował się jej brat, Piotr Ikonowicz. Działacz społeczny dosadnie podsumował zachowanie menadżera, któremu zarzucił uprzykrzanie życia.

Dwie osoby oceniały panią Marzennę: menedżer Bogdan i moja siostra Magda Gessler. Menedżer twierdził, że nie potrafi gotować, Magda przeciwnie – uznała ją za wielki talent. Nigdy się nie dowiemy, czy ta zła ocena, konflikty, praca ponad siły czy choćby wypłacanie wynagrodzenia na raty i z opóźnieniem przyczyniły się do przedwczesnej śmierci Marzenny. Wiadomo jednak, że pan Bogdan uprzykrzył podwładnej ostatnie miesiące i dni jej życia

Ikonowicz przyznał, że nie jest zaskoczony tym, że pan Bogdan zastraszał kierowniczkę, ponieważ w jego ocenie tak właśnie zachowują się osoby stosujące mobbing.

Zastraszanie pokrzywdzonych to stały repertuar sprawców mobbingu. Czy pan Bogdan się go dopuszczał? Z opowieści córki wynika, że tak.

Najbliżsi Marzenny do dzisiaj nie mogą pogodzić się z jej śmiercią, podobnie jak fani.


Nie żyje Marzenna Koniuszy

Nie żyje Marzenna Koniuszy

Kuchenne rewolucje - Marzenna Koniuszy nie żyje

Kuchenne rewolucje - Marzenna Koniuszy nie żyje

Marzenna Koniuszy nie żyje

Marzenna Koniuszy nie żyje

Komentarze

  • Gość pisze:

    Jak sie nie ma odwagi przyczepić do spraw ważnych to się można przyczepić do tuszy , a uznać stres za nieistotny .. Za mobbing i nie wypłacanie wynagrodzenia powinny być ogromne kary z PIP I Sądu Pracy. Nie dość ze ktoś taki nie zna się na czymś czym zarządza to jeszcze niszczy efekty działania innych. Jednak ten artykuł pokazuje bardzo delikatne podejscie do tematu.

  • Gość pisze:

    Taki l4ve schabowy na 100 sposobow w chinach zatrzymano adwokata lekarza profesora w lambo porsche ferrari w chinach a tu nawet poloneza nie łumieja sprzedac na źime lepszy leggins niz gins i to tyle

  • Gość pisze:

    No waga ciężka nie ukrywajmy i do tego stres i praca ponad siły i w efekcie przedwczesna śmierć wspólczuje bliskim pani a Marzenny

    • Gość pisze:

      Oczywiście, że tusza miała w tym swój udział, ale głównie taki, że była bardziej podatna na konsekwencje stresu, szczególnie silnego i permanentnego stresu. Nie da się menedżera oskarżyć o jej smierc, ale jak najbardziej za mobbing, brak wypłat, szykany, prześladowanie, które kontynuuje wobec córki tej Pani.
      Mam nadzieję, że Ikonowicz nie popuści i dobierze sie gościowi do d… y.

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×