Beata Tadla skomentowała artykuł „Wprost” o molestowaniu seksualnym „znanej dziennikarki”

Beata Tadla udzieliła magazynowi Grazia obszernego wywiadu. W rozmowie z dziennikarką magazynu odniosła się do słynnego i brzemiennego w skutkach artykułu o „znanej dziennikarce”, która miała być molestowana przez swojego szefa. Przyznaje, że kobiety w Polsce często stają się ofiarami przemocy seksualnej i często milczą nie zgłaszają nikomu faktu, że są molestowane.

Rzeczywiście jest tak, że kobiety w Polsce boją się zgłaszać przypadki przemocy. Obawiają się bycia ofiarą podwójnie. Stygmatu, odium.. Podejrzewam, że to mogą być potężne ludzkie dramaty i strach bierze górę. Może jest też kłopot z definicją przemocy – powiedziała w magazynie Grazia

Dziennikarka zadała także kłam temu, że karierę w telewizji można zrobić tylko w jeden sposób: przez łóżko…

Nie wyobrażam sobie, że robię coś wbrew własnym przekonaniom, żeby osiągnąć cel. Nie jestem i nigdy nie byłam koniunkturalistką i buntuję się, gdy czytam, że jeśli ktoś ma pieniądze, to na pewno ukradł. Albo gdy pracuje w telewizji, to jest reżimowym dzieckiem albo poszedł z kimś do łóżka. Nie można być w miarę zamożnym, bo po prostu się na to ciężko zapracowało? Nie można być na eksponowanym stanowisko, bo na pewno komuś się to zawdzięcza? A ja zapewniam, że można – twierdzi dziennikarka.

O sprawie molestowana wciąż jest głośno. Beata Tadla jedzie na ceremonię rozdania Oscarów i jesteśmy przekonani, że zawdzięcza to swojej pracowitości i profesjonalizmowi.

Zobacz: Piotr Kraśko, a może Hanna Lis? Nic z tych rzeczy! Wiemy, kogo TVP wyśle na Oscary

Beata Tadla i Jarosław Kret

Fotografia: AKPA


Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×