Barbara Kurdej-Szatan zaliczyła wpadkę w teatrze. Przez chwilę nikomu nie było do śmiechu

Barbara Kurdej-Szatan

Barbara Kurdej-Szatan

Barbara Kurdej-Szatan od wielu lat gra w teatrze. Aktorka zaliczyła jednak sporą wpadkę. Zdradziła, co wydarzyło się podczas jednego ze spektakli. 

Barbara Kurdej-Szatan w ostatnim czasie wiele przeszła. Artystka bardzo aktywnie prowadzi swój profil w social mediach, na którym zgromadziła ponad 1,4 mln obserwatorów. Często zabiera ona głos w ważnych dla społeczeństwa sprawach i nie kryje się ze swoimi poglądami. Kilka tygodni temu w pełnym emocji i wulgaryzmów wpisie oceniła pracę Straży Granicznej na granicy z Białorusią. Niestety szybko odczuła przykre konsekwencje. Została między innymi zwolniona z TVP, a sprawą zajęła się prokuratura.

Wszystko to zbiegło się w czasie z biografią aktorki. Postanowiła ona we współpracy z przyjaciółką i dziennikarką, Magdaleną Bober pracowały przez 2 lata nad książką Jak to się stało?, w której artystka opisała swoją ścieżkę kariery, ale zdradziła też całą masę nieznanych dotąd ciekawostek z życia prywatnego.

Barbara Kurdej – Szatan zasnęła w teatrze

W swojej książce Basia nie poskąpiła fanom szczegółów dotyczących najbardziej prywatnych kwestii. Opowiedziała w niej między innymi o czasach młodości i imprezach. Przyznała, że zawsze lubiła się bawić, a wiele lat temu nie stroniła od alkoholu, a nawet próbowała mocniejszych używek.

Eksperymentowaliśmy z alkoholem. Przed imprezami piliśmy wódkę, a później jeszcze drinki w klubie. Jeździliśmy też na imprezy techno, na których pojawiały się narkotyki. Raczej mnie do nich nie ciągnęło. Czasem czegoś spróbowałam, ale bardziej dla towarzystwa i nowego doświadczenia. Kiedy pierwszy raz zapaliłam trawkę, miałam wrażenie, że zasnęłam. W tym śnie dostałam ataku śmiechu. Dosłownie nie mogłam przestać – wspomina.

Artystka podzieliła się także bardzo zabawną anegdotą, dotyczą swojej pracy. Jak wiadomo od wielu lat gra w teatrze i tam właśnie zaczęła się jej przygoda ze sceną. W trakcie jednego ze spektakli udała się do charakteryzatorki w celu poprawienia makijażu. Była potwornie zmęczona i położyła głowę na stoliku, wiedziała bowiem, że makijażystka w razie czego nie pozwoli jej zasnąć.

Usiadłam tak jak zwykle, któraś z makijażystek zrobiła to, co musiała, a że miałam jeszcze chwilę do wyjścia, oparłam głowę o stół. Byłam bardzo zmęczona, ale wiedziałam, że gdybym odpłynęła, makijażystka da mi znać, że muszę się przygotować do wyjścia. Jak się później okazało, ona też miała chwilę przerwy, wyszła na papierosa. A ja odpłynęłam. (…) Wszyscy mnie szukali w panice: „Gdzie jest Baśka?” – zdradziła.

W pewnym momencie obudziła ją cisza, która zapanowała na scenie. Gdy podniosła głowę, zrozumiała, że powinna tam być i ruszyła przed siebie. Na szczęście sytuacja ta rozbawiła jej współpracowników.

Obudziła mnie cisza. I w sekundę zabrałam się do biegu. (…) Na szczęście nikt mnie po tym nie opieprzył, nawet trochę się ze mnie śmiali – wyznała.

Trzeba przyznać, że musiała to być stresująca sytuacja nie tylko dla samej Basi, ale także dla reszty osób w teatrze, które szukały jej w pośpiechu. Na szczęście teraz jest to już zabawne wspomnienie.


Barbara Kurdej-Szatan zaszalała z fryzurą

Barbara Kurdej-Szatan zaszalała z fryzurą

Barbara Kurdej-Szatan zaszalała z fryzurą

Barbara Kurdej-Szatan zaszalała z fryzurą

Barbara Kurdej-Szatan zaszalała z fryzurą

Barbara Kurdej-Szatan zaszalała z fryzurą

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×