Szukaj

Przerażające! Psychopata czyhał na życie Anny Dymnej. „Wyznał, że musi mnie zabić”

Anna Dymna

Anna Dymna

Anna Dymna przez lata swojej kariery doczekała się całej masy fanów. Niestety, wśród nich znalazło się także sporo psychopatów. Jedne z nich chciał ją zabić.

Anna Dymna to jedna z najbardziej popularnych polskich aktorek. Grała u najlepszych polskich reżyserów, ma na swoim koncie przeszło 250 ról. Znana z niezapomnianych kreacji w Znachorze, Kochaj albo rzuć czy Nie ma mocnych. Talent i niezwykła uroda gwiazdy sprawiały, że chętnie powierzali jej role Konrad Swinarski, Jerzy Jarocki, Jerzy Hoffman czy Kazimierz Kutz.

Jej znakomicie rozwijającą się karierę przerwała czarna seria tragedii. Najpierw w mieszkaniu wybuchł pożar, następnie w tajemniczych okolicznościach zmarł jej mąż – scenarzysta Wiesław Dymny. Zaledwie kilka miesięcy po tej tragedii Dymna w drodze na plan uległa poważnemu wypadkowi samochodowemu, w wyniku którego niemal straciła władzę w nogach.

Jej życie nie było łatwe, a jednak jedna z najpopularniejszych i najbardziej lubianych polskich aktorek, założycielka Fundacji Mimo Wszystko, pomimo dramatycznych wydarzeń z przeszłości nie straciła wrażliwości i wielkiego serca. W lipcu będzie obchodzić 70. urodziny.

Nie zamierzałam zostać aktorką. Jednak teraz, kiedy nią jestem, wiem, że to najpiękniejszy zawód świata, ponieważ zajmuje się najgłębszymi tajemnicami serca i duszy człowieka. (…) Pracując nad rolami, staram się zrozumieć drugiego człowieka: jego ból, kompleksy, motywy postępowania – opowiadała w wywiadzie rzece Warto mimo wszystko.

Niekiedy jednak przychodziło jej płacić wysoką cenę za ten wybór i stykała się z najmroczniejszymi ludzkimi instynktami.

Psychopata chciał zabić Annę Dymną

W czasach młodości Anna Dymna uchodziła za najpiękniejszą polską aktorkę. Tego uroku nie straciła do dziś. Niestety jej popularność wiąże się też z nieprzyjemnościami.

W rozmowie z Elżbietą Baniewicz wyznała, że dostaje wiele przykrych wiadomości od dawnych fanów, którzy wprost piszą, że brzydko się zestarzała i utyła, nie zważając na słowa. Dostała nawet wiadomość od 18-stolatka, który zobaczył ją w filmie Znachor i zakochał się w niej bez pamięci, nie zwrócił jednak uwagi, że film powstał 40 lat temu.

Kiedy w końcu się o tym dowiedział i zobaczył, jak teraz wygląda Anna Dymna, napisał do niej i cofnął swoje wyznanie, oświadczył także, że jest załamany tym, co widzi obecnie i przesłał jej rady, jak schudnąć.

Ludzie często traktują nas, aktorów, jak swoją własność. Jak skrzynkę życzeń i zażaleń, do której można wrzucić swoje frustracje i cierpienia, ale też marzenia i radość. To znaczy, że nie mają do kogo pójść… – wyznała aktorka.

 

W latach 70. mężczyźni za nią szaleli. Po każdym spektaklu w Teatrze Starym odbierała worek pełny listów miłosnych. Otrzymywała całe masy ofert wspólnego życia, a wśród jej wielbicieli znajdowało się nawet wielu milionerów, którzy byli gotowi kupić jej wszystko, a nawet zamek.

Dostawałam między innymi listy z podaną datą, godziną i adresem hotelu, w jakim jakiś pan będzie na mnie czekał. Jest pewien gatunek mężczyzn, którzy aktorki traktują dość specyficznie – opowiadała Dymna.

Po śmierci jej męża, Wiesława Dymnego, pogrążona w żałobie przeczytała w gazecie, że jest najpiękniejszą wdową w Polsce. Od tej pory zaczęło pojawiać się jeszcze więcej ofert matrymonialnych.

Miałam szczęście do psychopatów i szaleńców – wyznała Anna Dymna.

Wiele razy trzęsła się z przerażania, odczytując w listach od mężczyzn, co by z jej zrobili, gdyby ją spotkali. Najbardziej zapamiętała ten, w którym psychofan pisał, że ją zabije.

Jeden nawet wyznał, że musi mnie zabić, ponieważ czytam jego myśli – powiedziała.

Mimo traumatycznych przeżyć Anna Dymna zaraża optymizmem i pozytywną energią. Aż przykro się czyta, że musiała przeżywać takie dramaty.


Anna Dymna

Anna Dymna

Anna Dymna

Anna Dymna

Anna Dymna

Anna Dymna

Dodaj komentarz

  • ZiutekGość pisze:

    Pani Anna Dymna bardzo pięknie się starzeje. A to rzadkie (i trudne u kobiet). Imponuje jej działalność dla niepełnosprawnych i współpraca w tym zakresie z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim. Dobro z niej emanuje i jest tak inna od wielu jednak sfrustrowanych polskich artystów, że aż przyjemnie na nią popatrzeć, co mi się czasem zdarza przy okazji wizyt w Krakowie (to grajdoł sympatyczny, więc w okolicy Rynku miąłem przyjemność widywać aktorkę). Niech tak nadal trzyma!

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×