Agnieszka Hyży zaskakuje wyznaniem i gorzką refleksją. Takich słów nikt się nie spodziewał. „Nie wierzmy w fotografie, na których szczęście wylewa się hektolitrami”

Agnieszka Hyży

Agnieszka Hyży

Agnieszka Hyży zdecydowała się odpowiedzieć na serię wnikliwych pytań od fanów. Gwiazda podzieliła się bardzo gorzką refleksją na temat szczęścia. Fani raczej nie spodziewali się takiego wyznania. 

Agnieszka Hyży lata temu trafiła do show-biznesu, a śliczna blondynka szybko zyskała sympatię widzów. Długo była związana z Polsatem, gdzie pojawiała się w popularnych programach. To sprawiło, że życiem prezenterki zaczęli interesować się fani.

Ma ona za sobą jedno nieudane małżeństwo. Dziennikarka była żoną Mikołaja Wita, a para doczekała się córki. Ich uczucie nie przetrwało próby czasu, ale po rozstaniu kontakty byłych małżonków są poprawne i zgodnie dzielą się opieką nad 10-letnią Martą.

Gwiazda długo nie była sama – w 2015 roku na jej drodze pojawił się Grzegorz Hyży, a strzała amora ugodziła ich niemal od razu. Relacja z wokalistą potoczyła się wręcz błyskawicznie. Po kilku miesiącach byli już zaręczeni i planowali kolejny etap związku. Ich ślub odbył się w Rzymie – z dala od zainteresowania mediów.

Agnieszka Hyży gorzko o szczęściu w życiu

Agnieszka i Grzegorz w zeszłym roku doczekali się synka. Leon niedawno świętował pierwsze urodziny, a informując o ciąży gwiazda nie ukrywała, że ma za sobą lata starań i wiele poronień. Dlatego nowinę o tym, że drugi raz zostanie mamą niemal do samego końca trzymała w tajemnicy. Razem z Grzegorzem tworzą patchworkową rodzinę. Artysta ma również dwóch synów ze związku z Mają Hyży. 10-letni Aleksander i Wiktor są częstymi gośćmi w ich domu.

Ten rok był bardzo wyjątkowy. Był to rok sporych zmian, ale też naszej rewolucji rodzinnej. Pozytywnej rewolucji, która bardzo nas wszystkich do siebie zbliżyła, bardzo nas połączyła. Bo patchworkowe rodziny nie są wcale łatwe. Wiąże się to z wieloma okolicznościami, które na co dzień to życie komplikują. A ten wspólny mały człowiek sprawił, że wiele osób tą gardę obniżyło i naprawdę priorytety już są dla nas jasne i klarowne każdego dnia. Nasze życie rodzinne paradoksalnie troszkę zwolniło, bo nasz synek Leon wniósł w nie tak dużo miłości, dobrej energii.

Agnieszka z dużym zaangażowaniem prowadzi profil w social mediach. Tam chętnie odpowiada na pytania fanów. W niedzielę również postanowiła zaspokoić ich ciekawość, a przy okazji padła nieco gorzka refleksja. Jedna z osób zapytała ją, czy jest szczęśliwa. Odpowiedź może zaskoczyć.

Bywam. Nie wierzę w stan szczęścia, który trwa permanentnie i nic nie jest go w stanie, chociażby na chwilę zmienić. Podobno dużo zależy od naszej głowy… wiele można się nauczyć w tej kwestii i coś w tym jest. Nie wierzmy jednak w historie, opowieści, fotografie, na których szczęście wylewa się hektolitrami, a my mamy poczucie, że coś z nami nie tak – napisała.

Zdaje się, że gwiazda w bardzo racjonalny sposób podchodzi do życia i uczula swoich fanów na to, że nie wszystkie bajki, które znajdą w sieci są prawdą.


Agnieszka Hyży o szczęściu

Agnieszka Hyży o szczęściu

Grzegorz Hyży i Agnieszka Popielewicz. Fotka z Instagrama

Grzegorz Hyży i Agnieszka Popielewicz. Fotka z Instagrama

Agnieszka Hyży z synem

Agnieszka Hyży z synem

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×