Gwiazdor Polsatu rzucił pracę w mediach i wyleciał za granicę. Trudno uwierzyć, czym się zajął: „Pracuję za minimalną krajową”

Gwiazdor Polsatu rzucił pracę w mediach i wyleciał za granicę

Gwiazdor Polsatu rzucił pracę w mediach i wyleciał za granicę

Jeden z gwiazdorów Polsatu zdecydował się zrezygnować z obecności w show-biznesie i przeniósł się za granicę. Co aktualnie robi? Można się zdziwić!

Adam Strycharczuk to znany muzyk. Do show-biznesu wszedł jako uczestnik 12. edycji Twoja Twarz Brzmi Znajomo. Dzięki charyzmie i talentowi udało mu się wygrać format. Przyjął się w nim tak dobrze, że producenci zaproponowali mu, aby został jego jurorem. Niestety zniknął z anteny po 14. edycji programu. Od tego czasu mocno ograniczył obecność w mediach, a w czerwcu tego roku poinformował o swoim wylocie na Islandię.

Mijają pierwsze dwa dni mojej pracy na Islandii. Po pierwszych mieszanych uczuciach przyszło uspokojenie. Mieszkam w pięknej okolicy, wręcz stworzonej do kręcenia materiałów i robienia zdjęć. Kto wie, może zostanę prawdziwym Youtuberem z nadmiaru czasu? Na razie czekają mnie kolejne dwa dni pracy i dwa dni odpoczynku. Mam bardzo pomocnych kolegów i koleżanki, nikt tu mnie nie strofuje i nie pogania – chwalił się na Instagramie.

W jakiej branży znalazł pracę?

Co Adam Strycharczuk robi za granicą?

Były gwiazdor Polsatu opowiedział co nieco o swoim wyjeździe Wirtualnej Polsce.

Islandia zawsze była moim marzeniem. W maju tego roku wybrałem się tam wreszcie z narzeczoną jako turysta. Zwiedziliśmy praktycznie całe południe tego magicznego kraju. Oczarował nas od samego początku. Będąc na miejscu, rozmawialiśmy także z kilkoma osobami pracującymi na Islandii. Bardzo zachwalali warunki pracy, życie w tej odległej krainie i nie ukrywając – zarobki – zaczął od wyjaśnienia, dlaczego zdecydował się na wyjazd z Polski.

Jak się okazało, Adam pracuje jako kelner w hotelowej restauracji.

Pracę dostałem, wysyłając CV na islandzki portal z ogłoszeniami o pracę. Stworzyłem swój profil, przejrzałem oferty i zaaplikowałem w 8-10 miejsc. Bez agencji, pośredników. Odpowiedź miałem po dwóch dniach. Później odbyła się rozmowa online i zapadła natychmiastowa decyzja o przyjęciu mnie do pracy jako kelnera w hotelowej restauracji typu „fine dining” – zdradził.

W znalezieniu pracy pomogło mu to, że ma doświadczenie w gastronomii z czasów pobytu w Polsce, a ponadto biegle mówi w języku angielskim.

Rozmówca WP wręcz nie mógł się nachwalić tego, w jaki sposób przebiega jego praca. Nikt go w niej nie pogania i nikt nie patrzy mu na ręce. Ponadto po powrocie do domu ma czas dla siebie i przełożeni nie męczą go telefonami. Plusem zatrudnienia na Islandii jest również wynagrodzenie, choć i tak pracuje za tamtejszą najniższą krajową.

Czy jest ciężko? To praca, więc bywa różnie. W przeciwieństwie jednak do polskich realiów, nikt nie patrzy ci na ręce i nie pogania. Tu jeśli wykonujesz swoją pracę należycie, jesteś szanowany i chwalony. Wychodzisz do domu i nikt nie męczy cię głupimi telefonami. Kończysz o konkretnej godzinie, wypłatę dostajesz zawsze punktualnie na początku miesiąca i cieszysz się czasem wolnym. Z tym w naszym kraju bywa różnie. Jestem bardzo zadowolony z atmosfery i komfortu pracy. Z zarobków nie ukrywam, również. A dodam, że pracuję za minimalną krajową.

Życzymy Adamowi wszystkiego dobrego.


Adam Strycharczuk

Adam Strycharczuk

Finał 14. edycji TTBZ - Adam Strycharczuk

Finał 14. edycji TTBZ - Adam Strycharczuk

Adam Strycharczuk

Adam Strycharczuk

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×