Mama po porodzie to najprawdziwszy Hulk, ale za to Tata! Tata to Batman, mój najulubieńszy z SuperBohaterów. Istnieje taka ugruntowana od wielu lat tradycja na Facebooku, według której, tuż po narodzinach dziecka tata maleństwa pisze piękny post o swojej partnerce, która jest w jego oczach superbohaterką; padają piękne i wielkie słowa pełne uznania i szacunku dla nowoujawnionych supermocy ukochanej I przed chwilą, tuż po tym, gdy dzięki moim nowym supermocom, ułożyłam małego wyrywającego się dinozaura spać zdałam sobie sprawę, że nie przypominam sobie, abym czytała podobny post uwielbieniowy, ale w odwrotną stronęJak to możliwe!Przecież Młody Tata to prawdziwy Batman! Jedyny (znany mi) SuperBohater, który jest super, a nie ma żadnych nadprzyrodzonych mocy (za to zna 127 sztuk walki i jak Młody Tata posiadł umiejetność MikroSnu, najdłuższy interwał Batmana bez snu to 80 godzin).Pod wieloma względami SuperHulkMama ma wbrew pozorom - wiele prościej. Po pierwsze, ma w sobie genialną fabrykę SuperChemikaliów, które wytwarzają w jej SuperKulach - poza wieloma innymi fajnymi rzeczami, także SuperEliksir (ma zdolność produkcji komórek, uspokajania, usypiania przeciwnika, jest dostosowywany składem do bieżących potrzeb, pory dnia itd)sprawia, że mały człowiek się rozwija, how cool is that?)I za każdym razem, gdy mój najukochańszy Batman o 4 rano patrzy na mnie z podziwem, gdy magicznie w 20 minut mogę sprawić ze mały dinozaur uśnie, myślę sobie, że zupełnie na to nie zasługuję.Prawdziwym bohaterem jest On. Jadący od wielu wielu dób na mikroświecie Batman.Czujny na każdy jęk, stosujący 127 technik walki z bodziakami, pajacami i pieluchami.