Krzysztof Rutkowski zgłosił dziennikarza na policję. Ten grzmi: "Rutkowski kłamie, relacjonując naszą rozmowę"

Krzysztof Rutkowski uznał pytania Wojciecha Czuchnowskiego za pomówienie i postanowił zawiadomić policję. Dziennikarz "Gazety Wyborczej" odpiera zarzuty, zapewniając, że prowadził rozmowę spokojnie i merytorycznie. Co więcej, zapewnia, że ma nagranie, które zamierza wykorzystać na swoją obronę.

Krzysztof RutkowskiKrzysztof Rutkowski
Źródło zdjęć: © EastNews | Filip Naumienko
Aneta Kowal

Krzysztof Rutkowski znalazł się w centrum sporu z Wojciechem Czuchnowskim. Dziennikarz "Gazety Wyborczej" przygotowywał tekst o odzyskaniu przez Rutkowskiego licencji detektywa i wysłał mu pytania dotyczące procedury jej uzyskania. Celebryta uznał ich treść oraz przebieg późniejszej rozmowy telefonicznej za naruszenie jego dóbr osobistych i pomówienie. Jak podał serwis Press.pl, 24 października 2026 r. jego pełnomocniczka złożyła zawiadomienie w II Komisariacie Policji Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.


WIDEO
Krzysztof Rutkowski tłumaczy się ze ZDRADY. "Mężczyzna nie musi przepraszać"

Krzysztof Rutkowski oburzył się na pytania dziennikarza

Do wydawcy "Gazety Wyborczej" wpłynęło pismo mecenas Moniki Schölzke, pełnomocniczki Krzysztofa Rutkowskiego. Prawniczka stwierdziła, że działania Wojciecha Czuchnowskiego "stanowią naruszenie obowiązku zachowania szczególnej staranności i rzetelności przy zbieraniu materiałów prasowych", naruszają dobra osobiste jej klienta i stanowią pomówienie.

Punktem wyjścia konfliktu był SMS wysłany przez dziennikarza 23 października. Jego treść opublikował serwis Blaskonline.pl:

Cześć Krzysztof, tu Wojtek Czuchnowski, "Gazeta Wyborcza", piszę tekst o tym, jak odzyskałeś licencję detektywa w lipcu 2026 roku i mam w związku z tym kilka pytań: który komendant (miejski, powiatowy czy wojewódzki) wydał pozytywną opinię niezbędną do uzyskania licencji? Czy w trakcie procesu uzyskiwania licencji musiałeś odnieść się do stawianych Ci przez część Twoich klientów zarzutów oszustwa? Jeśli tak, to jakie były Twoje wyjaśnienia?

Po otrzymaniu wiadomości Rutkowski zadzwonił do dziennikarza. Rozmowa rozpoczęła się około godz. 19.40 i trwała mniej więcej 19 minut. Według pełnomocniczki celebryty Czuchnowski miał przedstawiać nieprawdziwą wersję wydarzeń, podważać kompetencje Rutkowskiego oraz kwestionować decyzję o przyznaniu mu licencji.

Nie przyjmował przy tym do wiadomości wyjaśnień dotyczących okoliczności cofnięcia licencji – przekazała portalowi Press.pl mecenas Monika Schölzke.

Prawniczka zarzuciła dziennikarzowi także stosowanie "retoryki o charakterze manipulacyjnym". Jego wypowiedzi miały zawierać "ataki werbalne" wymierzone nie tylko w Krzysztofa Rutkowskiego, lecz także w łódzką policję. Według pełnomocniczki Czuchnowski formułował również zarzuty dotyczące rzekomych czynów zabronionych popełnianych na szkodę klientów Rutkowskiego.

Wojciech Czuchnowski nagrał rozmowę z Krzysztofem Rutkowskim

Wojciech Czuchnowski odrzuca oskarżenia Rutkowskiego i przekonuje, że zadawał pytania standardowe dla pracy dziennikarskiej. Wyjaśnił również, dlaczego w wiadomości zwrócił się do celebryty po imieniu.

Krzysztofa Rutkowskiego poznałem jako dziennikarz na początku lat 90. Wtedy wszyscy przechodzili na "ty". Zainteresowałem się sprawą jego licencji detektywa m.in. dlatego, że ponownie pojawił się na scenie publicznej jako obrońca Michała Kołodziejczaka. Do uzyskania licencji detektywa potrzebna jest pozytywna opinia komendanta policji. Dziwiłem się, jak mógł ją uzyskać człowiek, który wielokrotnie wchodził w konflikt z prawem – powiedział Czuchnowski.

Czuchnowski twierdzi, że podczas rozmowy zachowywał spokój, a Rutkowski zaczął krzyczeć, gdy usłyszał pytania o licencję i zarzuty stawiane mu przez część klientów. Dziennikarz miał wówczas powiedzieć, że nie zgadza się na taki sposób prowadzenia rozmowy, po czym się rozłączył.

Wysłałem Krzysztofowi Rutkowskiemu standardowe pytania, z mojej strony rozmowa była bardzo grzeczna i merytoryczna. Na szczęście ją nagrałem i mogę to bez trudu udowodnić – zapewnił Wojciech Czuchnowski.

Nagranie ma być dowodem potwierdzającym jego wersję wydarzeń. Dziennikarz zarzucił Rutkowskiemu, że nie przedstawia przebiegu rozmowy zgodnie z prawdą.

Dysponuję nagraniem tej rozmowy, dzięki czemu mogę wykazać, że Rutkowski kłamie, relacjonując naszą rozmowę. (...) Zarzut pomówienia w rozmowie telefonicznej to kuriozum, z którym dotychczas się nie spotkałem – podsumował.
Krzysztof Rutkowski uważa, że został pomówiony
Krzysztof Rutkowski uważa, że został pomówiony © KAPIF
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ