Jak patrzymy na życie Anny Lewanowskiejto pewnie niejednemu z nas wydaje się, że jest usłane różami.
Sportsmenka ma u boku zdolnego, przystojnego i zarabiającego miliony męża, sama może się pochwalić osiągnięciami w karate, do tego pisze bloga, przygotowuje zdrowe posiłki, prowadzi zajęcia fitness i doradza jak zdrowo, aktywnie i szczęśliwie żyć.
Wydał nawet książkę, w której możemy potraktować jak kompendium wiedzy. Ta pozycja jest od kilku dni w księgarniach, a już spotkała się z wieloma pochlebnymi opiniami. Pogratulowała jej m.in. Agnieszka Wesołowska.
Ostatnio Ania udzieliła obszernego, okładkowego wywiadu dla magazynu Gala, w którym opowiedziała jak wygląda jej dzień.
Budzę się bardzo wcześnie. Zaczynam od szklanki ciepłej wody z cytryną. Później piję gotowaną kawę z przyprawami. Następnie jem ciepłe śniadanie: owsiankę na wodzie lub kaszę jaglaną ze startą gruszką i orzechami. Zawsze staram się rano zrobić trening karate albo funkcjonalny, czyli taki, który imituje ruchy, jakie wykonujemy na co dzień. Zamiennie z tymi treningami biegam - mówi.
Po tych porannych rytuałach Lewandowska zaczyna pracę. Odpisuje na maile, układa jadłospisy, czyta i pisze bloga.
Poranna aktywność dodaje mi energii na cały dzień. Po tych wszystkich moich rytuałach siadam do pracy - zajmuję się blogiem, odpisuję na setki maili. Ostatnio większość wolnego czasu spędziłam na pisaniu mojej książki. Dodatkowo wieczorami odbywam długie treningi. Często też przebywam na zgrupowaniach kadry - dodaje.
Zazdrościcie Ani takiego życia? My troszeczkę tak :)