Nie ukrywam, że chciałbym wygrać! Przyszedłem do tego tańca, żeby pokazać, że wykonawcy disco polo nie są takimi prostakami, że potrafią też się spiąć i nauczyć. Być może zajdę aż do wielkiego finału, oby! Jest oczywiście ciężko, bo taniec towarzyski to nie jest taki sobie taniec jak na dyskotece, tylko dziedzina sportu. Dla mnie, który tego nie uprawiałem, to jest masakra! Po 20 minutach rozgrzewki już jestem cały mokry, a co dopiero mówić o pięciogodzinnym treningu. [Nina] powiedziała mi, że jest super, że nie spodziewała się, że będzie tak fajnie, że mam poczucie rytmu i taką smykałkę do zapamiętywania układu.