Polscy Brad i Angelina: Piękni Lewandowscy na misji w Jordanii

Robert i Anna Lewandowscy są jedną z najgorętszych obecnie par w polskim show-biznesie, a ich popularność powoli zostaje zauważona nawet poza granicami kraju. Zakochani zbudowali potęgę na sportowych sukcesach, a ze swojego nazwiska uczynili prawdziwe marki. Ich popularność nie ogranicza się do pozowania w błyskach fleszy (w zasadzie rzadko pojawiają się na imprezach publicznych), mają na celu niesienie pomocy innym. Anna na co dzień radzi Polkom jak schudnąć, a Robert jako ambasador UNICEF-u wspiera potrzebujące dzieci z biedniejszych i słabiej prosperujących krajów.Ostatnio piłkarz razem z żoną polecieli do Jordanii. Wspólnie odwiedzili obóz, w którym mieszkają ludzie uciekający ze zniszczonej przez konflikt Syrii.
Mój mąż Robert został Ambasadorem Dobrej Woli UNICEF. Z tego powodu odwiedziliśmy największy obóz dla uchodźców w północnej części Jordanii, w Zaatari - pisze Anna. Zorganizowano go i otwarto w 2012 roku. Był przeznaczony dla 20 tysięcy ludzi. Teraz przebywa w nim ponad 100 tysięcy i wciąż przybywają kolejni. Cieszę się, że urodziłam się w Polsce. Trzeba szanować to co mamy. I pomagać tym, których los tak strasznie doświadcza. Jordania jest bardzo gościnna, ale to niebogaty kraj. A liczba i potrzeby uchodźców rosną. Każda ilość i forma pomocy jest potrzebna.
  Notatce na blogu hpba.pl towarzyszy obita galeria zdjęć, na których Anna i Robert niosą pomoc potrzebującym. W tej sytuacji ciężko nam zdecydować się, czy bardziej trafnym określeniem jest miano "polskich Beckhamów" czy "polskich Angeliny i Brada"? A może po prostu - "para idealna"?

Robert i Anna Lewandowscy są jedną z najgorętszych obecnie par w polskim show-biznesie, a ich popularność powoli zostaje zauważona nawet poza granicami kraju. Zakochani zbudowali potęgę na sportowych sukcesach, a ze swojego nazwiska uczynili prawdziwe marki.

Ich popularność nie ogranicza się do pozowania w błyskach fleszy (w zasadzie rzadko pojawiają się na imprezach publicznych), mają na celu niesienie pomocy innym. Anna na co dzień radzi Polkom jak schudnąć, a Robert jako ambasador UNICEF-u wspiera potrzebujące dzieci z biedniejszych i słabiej prosperujących krajów.

Ostatnio piłkarz razem z żoną polecieli do Jordanii. Wspólnie odwiedzili obóz, w którym mieszkają ludzie uciekający ze zniszczonej przez konflikt Syrii.

Mój mąż Robert został Ambasadorem Dobrej Woli UNICEF. Z tego powodu odwiedziliśmy największy obóz dla uchodźców w północnej części Jordanii, w Zaatari – pisze Anna. Zorganizowano go i otwarto w 2012 roku. Był przeznaczony dla 20 tysięcy ludzi. Teraz przebywa w nim ponad 100 tysięcy i wciąż przybywają kolejni. Cieszę się, że urodziłam się w Polsce. Trzeba szanować to co mamy. I pomagać tym, których los tak strasznie doświadcza. Jordania jest bardzo gościnna, ale to niebogaty kraj. A liczba i potrzeby uchodźców rosną. Każda ilość i forma pomocy jest potrzebna.

 

Notatce na blogu hpba.pl towarzyszy obita galeria zdjęć, na których Anna i Robert niosą pomoc potrzebującym.

W tej sytuacji ciężko nam zdecydować się, czy bardziej trafnym określeniem jest miano „polskich Beckhamów” czy „polskich Angeliny i Brada”? A może po prostu – „para idealna”?


Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×