Przed czym chroni córkę Martyna Wojciechowska? To nie show-biznes jest problemem. „Jeszcze większym lękiem napawa mnie…” [WIDEO]

Martyna Wojciechowska

Martyna Wojciechowska

Martyna Wojciechowska o przyszłości swojej 13-letniej córki. Czy podróżniczka chciałaby, aby Marysia zaistniała w show-biznesie?

Martyna Wojciechowska to bez wątpienia najpopularniejsza podróżniczka w naszym kraju. Gwiazda spełnia się także jako dziennikarka i prezenterka telewizyjna, prowadząc do tej pory programy, takie jak: Dzieciaki z klasą, Misja Martyna, Big Brother, Studio Złote Tarasy i Automaniak. Od 2009 roku ma swoje własne programy Kobieta na krańcu świata oraz Śladami kobiety na krańcu świata w telewizji TVN.

Jej najważniejszą rolą życiową jest macierzyństwo i wychowywanie jej 13-letniej córki, Marysi. Ojcem dziewczynki jest były rekordzista Polski w nurkowaniu głębinowym – Jerzy Błaszczyk, który zmarł w lutym 2016 na chorobę nowotworową.

Martyna Wojciechowska o karierze swojej córki w show-biznesie

Martyna po narodzinach córki cały czas była aktywna zawodowo. Jednak to Marysia jest teraz jej oczkiem w głowie. Córka podziela jej pasję do podróży i teraz razem odwiedzają różne zakątki świata. Dziewczynka jest już nastolatką, a w rozmowie z Jastrząb Post jej mama opowiedziała o swoich obawach związanych z dorastaniem pociechy. Czy Martyna Wojciechowska stara się chronić swoją córkę przed show-biznesem?

To nie jest tak, że ja moją córkę izoluję, chociaż tez owszem, uważam, że każdy rodzic powinien podążać za dzieckiem. Ponieważ moja córka ma inne zainteresowania, ja to po prostu szanuję. Na razie ma swój pomysł na życie i tego się trzymajmy.

Jakie mają plany na wakacje?

Rozliczne. Chcemy jechać w cudowną podróż na Wyspy Owcze, zawsze chciałam tam dotrzeć. Na pewno Dolomity, wspinaczka. Ale też Mania ma swoje obozy i swoje plany, w których ja nie mogę jej przeszkadzać.

Czy gdyby Marysia chciała podążać jej drogą, to Martyna by się stresowała?

Tak. Zupełnie inaczej dzisiaj patrzę na moich rodziców. Inaczej patrzę na to, jakie emocje im musiały towarzyszyć. Ja tego naprawdę tego nie rozumiałam. Mamo, tato, przepraszam. Wydawało mi się, że ja mówiłam, że to wszystko mam pod kontrolą i to wystarczy. To jest nieprawdopodobny lęk, może dlatego, że wiem, co to oznacza. Ale jeszcze większym lękiem napawa mnie sieć. Ta przestrzeń, w której moje dziecko funkcjonuję. Też nie wierzę w zakazy i nakazy dotyczące obecności w sieci. Wierzę w jej mądre decyzje. Dlatego trzeba nasze dzieci wspierać, dawać im możliwość świadomego, mądrego wyboru.


Martyna Wojciechowska z córką

Martyna Wojciechowska z córką

Martyna Wojciechowska z córką Kabulą w górach

Martyna Wojciechowska z córką Kabulą w górach

Martyna Wojciechowska z córką na wakacjach

Martyna Wojciechowska z córką na wakacjach

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×