„Czasami muszę się wznieść na wyżyny”. Żmudzie Trzebiatowskiej nie jest łatwo łączyć karierę z macierzyństwem. Ostatnie wydarzenia są tego najlepszym dowodem

Marta Żmuda Trzebiatowska o łączeniu kariery z macierzyństwem

Marta Żmuda Trzebiatowska o łączeniu kariery z macierzyństwem

Marta Żmuda Trzebiatowska zdradziła w rozmowie z Jastrząb Post, jak łączy karierę z macierzyństwem. Kto pomaga jej w opiece nad dziećmi i co stanowi dla niej największy problem, gdy wychodzi z domu na czerwone dywany?

Marta Żmuda Trzebiatowska początki w branży wspomina z rozżaleniem. Wbrew pozorom powalająca uroda nie przysporzyła jej uznania producentów. Gwiazda musiała stawić czoła wielu nieprzyjemnym komentarzom – „próbowali ją wyśmiać, zdeptać i zgnoić”. Wielu oceniało ją bardzo powierzchownie, sugerując, że ze względu na swoje piękno nie ma za wiele do przekazania jako aktorka.

Na szczęście Marta uparcie dążyła do celu i już pierwszą rolą udowodniła, że jest nie tylko ładna, ale przede wszystkim bardzo zdolna. Epizody w serialach sprawiły, że z czasem zaczęli upominać się o nią reżyserzy największych hitów, powierzając główne postaci. Gwiazda w swoim portfolio ma role w takich produkcjach jak Listy do M.Blondynka czy Och, Karol 2. Obecnie można oglądać ją jako dr Hanna Sikorka w Na dobre i na złe.

W 2017 roku – dwa lata po ślubie z aktorem Kamilem Kulą – Żmuda Trzebiatowska ogłosiła przerwę od pracy. Właśnie wtedy urodziła syna. Rok temu powitała na świecie córeczkę. Każdą wolną chwilę stara się spędzać z dziećmi, których wizerunek owiany jest tajemnicą. Marta niechętnie publikuje zdjęcia swoich pociech. Najczęściej możemy oglądać je na fotografiach zrobionych przez paparazzi.

Marta Żmuda Trzebiatowska o łączeniu kariery z macierzyństwem

Każde pojawienie się gwiazdy na salonach powoduje ogromną ekscytację w mediach. Obiektywy fotoreporterów towarzyszą jej przez cały wieczór, a zdjęcia lądują na czołówkach najpoczytniejszych portali. Marta na czerwonych dywanach gości bardzo rzadko. Dlaczego? O tym opowiedziała reporterce Jastrząb Post, która spotkała się w Garnizonie Sztuki w Warszawie:

Takie wyjścia są wyjątkiem. Dzisiaj się faktycznie wyrwałam z tego mojego domowego galimatiasu i nie było to łatwe, aby wygospodarować ten czas tylko dla siebie. Cenię to teraz dużo bardziej, właśnie takie momenty, kiedy mogę wyjść sama, albo tylko z mężem. Rzadko nam się to na razie udaje, bo dzieci są malutkie.

Jak Marta godzi pracę z macierzyństwem? Aktorka nie ukrywa, że czasami opuszcza rodzinne gniazdko z bólem serca – ostatnio musiała na chwilę rozstać się z chorującym synkiem:

Kobiety świetnie sobie z tym radzą, jak obserwuję moje koleżanki. Wydaje mi się, że jesteśmy super bohaterkami, bo dajemy radę. Czasami muszę się wznieść na wyżyny, żeby to wszystko poukładać. Najgorzej jest, kiedy wydarza się coś nieprzewidzianego. Np. ostatnio synek sporo nam chorował, i to jest już ekstra mobilizacja, trzeba z wielu rzeczy rezygnować, a czasami wzywać posiłki w postaci babci.

Żmuda Trzebiatowska i Kula nie korzystają z pomocy niań. Pociechami małżonków pod ich nieobecność zajmują się babcie:

Instytucja babci jest najlepszą instytucją na świecie, nieocenioną.

Cała rozmowa poniżej.


Marta Żmuda Trzebiatowska na spacerze z synkiem

Marta Żmuda Trzebiatowska na spacerze z synkiem

Marta Żmuda Trzebiatowska - premiera spektaklu „Niepamięć”

Marta Żmuda Trzebiatowska - premiera spektaklu „Niepamięć”

Marta Żmuda-Trzebiatowska i Kamil Kula

Marta Żmuda-Trzebiatowska i Kamil Kula

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×